|
Fajnie. Tylko jakim cudem takie, a nie inne personalia w bloku defensywnym nie pozwoliły w lidze zrobić Rudemu chociaż baraży, a jednocześnie wystarczyły w PP na wyeliminowanie 3 ekstraklasowiczów gdzie w każdym z tych spotkań mieliśmy długie momenty gry w głębokiej defensywie, która wyglądała co najmniej poprawnie, a w każdym razie wystarczająco, żeby na koniec wznieść puchar. Coś się tutaj ewidentnie nie spina.
Do wszystkiego co wcześniej napisałem dorzuciłbym jeszcze jedną bardzo prostą konkluzję naszych przygód w pierwszej lidze. Im więcej bezproduktywnie klepiemy nie kończąc akcji jednoznaczną finalizacją tylko wrzutkami do nikogo, albo zblokowanymi farfoclami z dystansu. Tym więcej stwarzamy okazji do złapania nas w fazie przejściowej, gdzie nie tylko obrońcy, ale drużyna jako całość nie jest ustawiona w uporządkowanym bloku, przekazania krycia często odbywają się na pałę, a asekuracja najczęściej nie istnieje.
Bardzo ładnie pokazał to mecz z Kotwicą gdzie przez większość czasu goniliśmy wynik robiąc 59% posiadania, stwarzając multum bardzo konkretnych sytuacji bramkowych, a Kotwica poza perfekcyjnie wykonanym sfg nie miała w tym meczu dosłownie nic. Za Rudego/Sobola mielibyśmy pewnie z +70% posiadania, 3-4x mniej klarownych sytuacji i kilka razy smród pod własną bramką i naprawdę nie wydaje mi się, żeby wstawienie u Sobola/Rudego lepszych obrońców wiele zmieniło. Obaj panowie przede wszystkim poruszali się w koncepcji gry, którą chyba nie do końca rozumieli jeśli chodzi o wynikające z niej konsekwencje w boiskowej rzeczywistości polskiej pierwszej ligi.
|