Arked napisał(a):

Rozumiem pesymistyczne nastroje, ale pamiętajcie, że takie zbiorowe zaburzenia depresyjne i popadanie w skrajności mają również wpływ na drużynę, na psychikę zawodników oraz na to, że nasi trenerzy mają dość o wiele przedwcześnie. Żeby coś zbudować zazwyczaj przez pewien czas trzeba cierpieć. Nauczmy się cierpieć w mniej destrukcyjny sposób, bo to błędne koło nigdy się nie skończy.
Miałem takie przemyślenia, że ten upośledzony mental naszych piłkarzy bierze się między innymi stąd, że są to zawodnicy 1 Ligowego formatu, którym przychodzi grać w klubie z Ekstraklasową presją i oczekiwaniami.
|
Oczywiście, że ciągłe biadolenie i płacze jacy to słabi nie jesteśmy w niczym nie pomaga tylko szkodzi.
Jakoś te łamagi szrot i co tam jeszcze płaczki nie wymyślą w pierwszej połowie wybiły Słowakom piłkę z głowy. Moim zdaniem najbardziej brakuje nam pewności siebie. A jak zagramy poprawnie i ta pewność powinna wzrastać to zaczyna się wkradać rozluźnienie, co prowadzi do kuriozalnych błędów i ponownego spadku pewności. Zachowanie kapitana który zamiast postawą dawać przykład to sam się kompromitując jeszcze ma pretensje do innych dodatkowo wprowadza nerwowość.
Tak czy siak w rozegraniu już zaczyna być widać rękę Moskala i z każdym meczem będzie lepiej.