wolfy napisał(a):

Czyli najpierw bierzesz zadaniowca, a do Ekstraklasy to już jakiegoś magika który o zera przebuduje zespół na utrzymanie. Genialne.
Szkoda że się nie sprawdza w praktyce.
|
Śmiejesz się, a to faktycznie jeden z głównych paradoksów walki o awans z I ligi - ta rozbieżność celów w praktyce. Drużyna zdolna do spokojnego awansu znacząco rozmija się z drużyną zdolną do spokojnego utrzymania się. Najmniej problemów z utrzymaniem się w ostatnich latach miały zespoły, które awans wywalczyły w mocno przypadkowych okolicznościach. Bo takie drużyny mają problem żeby z I ligi w ogóle awansować - abstrahując już od naszych dokonań.
Problem w naszym przypadku jest jeden - nie za bardzo mamy czas na to, żeby czekać kilka sezonów aż kiedyś mniej lub bardziej przypadkowo zaskoczy. PP i kasa z tego tytułu dodały trochę oddechu, ale jednocześnie postawiły przed nami nowe wyzwania finansowe i sportowe związane z pucharami europejskimi.