wolfy napisał(a):

|
@Cymes - acha, nie wiedzieli co grać. Na szczęście Rude w 15 minut przerwy im wyjaśnił, w drugiej połowie już wiedzieli i zagrali zupełnie inaczej.
|
W dużym uproszczeniu tak. Ten mecz jest zresztą swego rodzaju skompresowanym podsumowaniem całej dotychczasowej pracy Rude w Wiśle.
Mamy trenera, który przychodzi z jakimś pomysłem na drużynę. Wykorzystuje obóz zimowy na jego wdrożenie. Po czym okazuje się, że po rozpoczęciu ligi bez przerwy jest czymś zaskakiwany. Ile jego pierwotnych założeń poleciało do śmieci? 30%? 50? 70? Słuchając jego wypowiedzi na konfach zakładałbym, że raczej więcej niż mniej. Bardzo ciekawa była zresztą wypowiedź Królewskiego na tt, w której wprost przyznał, że część wyjściowych założen Alberta była błędna broniąc go, że cóż w życiu tak jest i trzeba sobie z tym radzić. Tylko tam teraz na odprawach i treningach jest pewnie niezły cyrk, bo kupe z tego co chłopakom nawkładali do łbów w okresie przygotowawczym trzeba na gwałt odkręcać i wprowadzać nowe rozwiązania, więc jak widzę na boisku ludzi, którzy momentami wydają się najzwyczajniej głupieć to jakoś mam wątpliwości czy jebanie ich za to ma jakikolwiek sens.
Dość bezlitosny w ocenie tego wszystkiego był Karcz, który przypomniał, że duża część społeczności chciała trenera znającego ligę, a jeśli Rude narobił bałaganu to niech go teraz sprząta, a jeśli Karcz coś twierdzi, to z reguły jest to zdanie przynajmniej części osób w klubie. Nie byłbym aż tak surowy, bo moim zdaniem Albert został tu trochę wpierd0l0ny na minę, ale tłumaczenie tego cyrku wyłącznie złymi kopaczami to jakieś kuriozum.
Życzę sobie i wszystkim, żeby ta cała tragikomedia miała pozytywny koniec tak jak mecz ze Zniczem w co osobiście mimo wszystko wierzę.