
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Kraków
Offline |
#1
|
||
Który to Polak w roli defensywnego pomocnika wygrywał rywalizację z Tachim, Igbekeme czy teraz Carbo? To że Tachi nie dostał możliwości gry na środku obrony to jak pokazały wydarzenia był błąd, a nie dobra decyzja Sobolewskiego. To nie był zły zawodnik albo ktoś,kto nie potrafił bronić. Napisałem wyraźnie o różnicy w znaczeniu dla Wisły większości Hiszpanów od Kiko, a innych polskich zawodników. Powtórzę wyraźniej byś znów tego nie zmanipulował: większości Hiszpanów, a nie wszystkich,których mamy lub mieliśmy. Wyjmij Carbo, Rodado, Alfa, Mikiego, nawet Baenę i Goku (wszyscy mają liczby i wymierny wkład w zwycięstwa drużyny) i wsadź w ich miejsce odpowiednio Sapałę, Zyrę, Olejarkę, Talara, Gogóła - nie mamy czego szukać w lidze. Wyjmij Urygę, Szota, Krzyżanowskiego, Jarocha, Łasickiego - nie sprawi to, że drużyna od razu stanie się bezradna. Nawet młodzik z rezerw może zagrać niewiele gorzej. Wszyscy są do zastąpienia, ubytek każdego nie przetrąca kręgosłupa zespołowi. Nikt nie stawiał tezy, że każdy Hiszpan z zasady jest lepszy od każdego Polaka. Sugerując to, dopuszczasz się kolejnej manipulacji. Podobnie jak ci, którzy obarczają za kłopoty Wisły Hiszpanów, nie widząc, że znacznie częściej ściągają je na nią swoją grą Polacy.
Markus napisał(a):
I pokaż cytat, w którym pisze, że narodowość jest ważniejsza od umiejętności i piłkarza należy kontaktować pod kątem narodowościowym, a nie umiejętności, które posiada. Tylko dlatego, że jest Hiszpanem. Czekam.
Ostatnio edytowane przez Markus : 11.04.2024 o godz. 18:26.
![]()
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...) "Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze" |
|||
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 08.2016
Offline |
#2
|
|||||||||
Markus napisał(a):
MaLk napisał(a):
Cytat:
Markus napisał(a):
MaLk napisał(a):
Cytat:
No bo przecież jakby tak zrobić troszkę bardziej uczciwe porównanie i wyjąć Rodado (nic, że największą gwiazdę zespołu), a na jego miejsce wstawić Sobczaka (nic, że sprowadzonego jako zapchajdziurę), który jakoś - przez przypadek, taki sam, jak zwykle - zgubił się w Twojej wyliczance... hmmm... no ciekawe co by wyszło. A nie, czekaj, właśnie ostatnio to przerabialiśmy. Sobczak jakoś dał radę... A może by tak dla uczciwości zrobić też konstrukcję wyjmijmy Junkę i wstawmy Szota albo wyjmijmy Stratusteguiego i wstawmy Urygę... A nie, czekaj, przecież właśnie dwaj trenerzy zrobili ten ruch i konsekwentnie się trzymają takiej konstrukcji... A może by tak nie zestawiać ze sobą wyjmijmy skrzydłowego hiszpańskiego i wstawmy za niego... środkowych pomocników, bo polskich skrzydłowych wypchaliśmy na wypożyczenie i mamy tylko wybór między hiszpańskim skrzydłowym a hiszpańskich skrzydłowym? Nie no, po cholerę robić jakieś uczciwe porównania? Jeszcze by wyszło coś innego, niż chcesz udowodni ć, prawda? Cytat:
Abstrahując już od tego, że nie, wcale by tak nie było. Pomijając już fakt, że Krzyżanowski akurat jest młodzikiem z rezerw, to opowiadanie o tym, że zastąpienie pozostałych piłkarzy młodzikami z rezerw nie rozwaliłoby gry jest grubym przekłamaniem. Doskonale to obserwowaliśmy w sezonie, w którym Stolarczyk wstawiał takich młodzików. Spadek jakości gry był drastyczny, a my się cieszyliśmy, jak taki Hoyo-Kowalski popełniał tylko jeden gruby błąd skutkujący utratą bramki w meczu. Ale rozumiem, że łatwo jest teraz stawiać tezy, których prawdziwości nikt nie sprawdzi, bo żaden trener, mając do dyspozycji Urygę, Szota, Krzyżanowskiego, Jarocha i Łasickiego jakoś nie kwapi się do szukania zastępstwa. Nawet wśród dostępnych hiszpańskich bogów futbolu. Cytat:
Szkoda tylko że nie było żadnego podobno. Nikt przed Tobą niczego takiego tutaj nie pisał. Sam sobie to wymyśliłeś, a teraz bohatersko usiłujesz dorobić do tego jakąś teorię. Cytat:
Bo chwilowo każesz mi udowadniać tezę, którą sam sobie wymyśliłeś. Zarzuciłem Ci, że masz pier*olca na punkcie narodowości, czego ostatnia wypowiedź jest tylko kolejnym przykładem. Przez Polaków tracimy bramki, przez Hiszpanów strzelamy. Tia... Po ch*olerę tam była podkreślona narodowość, skoro to oczywista prawidłowość wynikająca z tego, że Polacy grają w defensywie a Hiszpanie w ofensywie (abstrahując już od tego, że ostatnio tak nieszczęśliwie dla tezy wyszło, że straciliśmy akurat dwie bramki przez Hiszpanów z tyłu). Powód: Literówki i formatowanie
Ostatnio edytowane przez MaLk : 11.04.2024 o godz. 19:00.
|
||||||||||
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Kraków
Offline |
#3
|
|
Szot jesienią grał dlatego, że Junka z powodu kontuzji nie mógł i również latem długo dochodził do siebie, a nie dlatego, że był i jest od niego piłkarsko lepszy i więcej potrafiący. Grał i gra tylko dlatego, bo był i widać nadal jest zdrowszym piłkarzem.
Jaki z niego as pokazał ostatnio z Motorem czy w Gdyni. Pokazywał też rok temu wiosną choćby w meczu z Ruchem, dlatego przegrywał rywalizację o miejsce w obronie właśnie z w pełni zdrowym Hiszpanem. I pokaż tych Hiszpanów, z którymi rywalizacji wygrywa Jaroch na prawej obronie, tak jak prosił Wolfy. to bardzo ciekawa wizja. ![]() Zatem teza, że Polacy w obronie w cuglach wygrywają rywalizacji z Hiszpanami jest fałszywa. Nie tylko dlatego, że w całej rundzie wiosennej poprzedniego sezonu Szot za Sobolewskiego w cuglach przegrywał rywalizację z Junką. Na poparcie tej myśli masz tylko przykład Eneko i w oparciu o niego budujesz te swoje wywody. A można sięgnąć i głębiej w przeszłość, do hiszpańskich obrońców Wisły takich jak Fran Valez czy Ivan Gonzalez - też przegrywali w cuglach rywalizację w obronie w Wiśle? ![]() To kolejne konkrety obalające pogląd, że większość hiszpańskich obrońców, których mieliśmy, generalnie przegrywała rywalizację z Polakami w naszym klubie i w związku z tym są słabsi, a nie lepsi od nich. Konkludując: nie wszyscy Hiszpanie muszą w 100% być udanymi transferami, by nie było faktem proste stwierdzenie, że większość z nich sprawdziła się w Wiśle, stanowi obecnie o jej sile, a gdyby ich wyjąć ze składu (nie pojedynczo, tylko w większej grupie jak chcieliby niektórzy), bylibyśmy bez jakichkolwiek szans nie tylko na awans, ale być może nawet i na utrzymanie się w lidze. Potem nie jesteś w stanie zarzucić fałszu zdaniom "najwięcej bramek i punktów tracimy przez zachowania polskich zawodników" i "Najwięcej bramek i punktów zdobywamy dzięki grze Hiszpanów", więc próbujesz sprowadzić to do pisania oczywistości na temat działania ofensywy i defensywy, pomijając fakt, że ta ofensywa złożona głównie z Hiszpanów zdobyła najwięcej bramek w całej lidze i generalnie spisuje się dobrze, a defensywa złożona głównie z Polaków już dobrze nie działa i nie należy do wyróżniających się w lidze. Pochylenie się nad tym zmusza bowiem do przyznania racji twierdzeniu, że kręgosłupem i najważniejszymi piłkarzami obecnej drużyny Wisły są hiszpańscy piłkarze, bo oni stanowią najbardziej o sile i możliwościach tego zespołu, a nie polscy. I pokazuje, kto najbardziej nie dowozi nie tylko w obecnym sezonie. Pokazuje też, kto w obecnym sezonie popełnia najwięcej kosztownych błędów, za które płacimy utratą punktów. Nie hiszpańska ofensywa, tylko defensywa z takimi orłami jak Szot, Jaroch, Uryga, Krzyżanowski. Pechowo się składa, że to akurat Polacy. Jako Polakowi też mi się cholernie nie podoba, że akurat oni dają w drużynie najbardziej ciała, ale fakt pozostaje faktem. Głębsze pochylenie się nad problemem, kto najbardziej zawala nam mecze również w sferze mentalnej i ma zakodowane odpuszczanie niektórych spotkań oraz olewanie swoich obowiązków również dziwnym trafem wskazuje na powyższych zawodników, a nie na Rodado, Carbo, Alfaro, Baenę, czy Villara. Żaden Polak nie pali się też tak do powrotu po kontuzji do drużyny jak Hiszpan Rodado. To nie Hiszpanie czasem bezwstydnie nie grają na 100% i nie wkładają nogi, do czego przyznał się otwarcie Uryga. Zwykle też to nie oni pozorują grę jak Sapała. Tak się jakoś pechowo dla Ciebie składa, że tu akurat ten aspekt narodowościowy jak widać odgrywa jednak pewną rolę w profesjonalnym podejściu do zawodu piłkarza. Nie zawsze musi, czego dowodem Sobczak, ale jednak w naszych warunkach polscy zawodnicy jak widać uważają, że mogą sobie na bumelkę pozwalać, na co są konkretne przykłady. To po prostu smutny fakt. Czyli pochylenie się nad tym pokazuje dokładnie to, co napisałem.
Ostatnio edytowane przez Markus : 12.04.2024 o godz. 20:09.
![]()
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...) "Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze" |
|
|

|
||||||
![]() |
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|