The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Wisła Kraków > Wisła Kraków - piłka nożna
Nazwa użytkownika
Hasło


Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny.

Odpowiedź
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
Witalis
Senior Member
 
 
Od: 06.2023

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1
Stary 10.04.2024, 09:22
Jak to? Przecież mamy hiszpański skład, bo nie stać nas na polskich piłkarzy, którzy grają w drużynach takich jak Ruch czy Puszcza.
Odpowiedz cytując
krysztal
Senior Member
 
Od: 05.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2
Stary 10.04.2024, 10:28
Witalis napisał(a):Wyświetl post
Jak to? Przecież mamy hiszpański skład, bo nie stać nas na polskich piłkarzy, którzy grają w drużynach takich jak Ruch czy Puszcza.
Przypominam tylko że ten po taniości sklecony hiszpański skład przepala miesięcznie prawie bańke.
Odpowiedz cytując
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3
Stary 10.04.2024, 10:41
krysztal napisał(a):Wyświetl post
Przypominam tylko że ten po taniości sklecony hiszpański skład przepala miesięcznie prawie bańke.
Dlatego, że u nas nikt nie potrafi liczyć. Nawet ci tani zawodnicy, jeśli indywidualnie faktycznie są tani (co sprawdza się tylko w odniesieniu do niektórych), to sprowadzani w ilościach hurtowych stają się drodzy. Nieprzyzwoicie drodzy.

A potem słyszymy/czytamy radosne wypowiedzi jednego z drugim, że co to dla nas jakieś 2 czy 10 tys. euro.
Odpowiedz cytując
krysztal
Senior Member
 
Od: 05.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4
Stary 10.04.2024, 10:55
MaLk napisał(a):Wyświetl post
Dlatego, że u nas nikt nie potrafi liczyć. Nawet ci tani zawodnicy, jeśli indywidualnie faktycznie są tani (co sprawdza się tylko w odniesieniu do niektórych), to sprowadzani w ilościach hurtowych stają się drodzy. Nieprzyzwoicie drodzy.

A potem słyszymy/czytamy radosne wypowiedzi jednego z drugim, że co to dla nas jakieś 2 czy 10 tys. euro.
10 tyś euro to promocja a jak wiadomo na promocjach kupuje się za pół ceny coś czego normalnie i chciałoby się za darmo.
Odpowiedz cytując
Witalis
Senior Member
 
 
Od: 06.2023

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5
Stary 10.04.2024, 13:51
Czy istnieją w Polsce drużyny, które mają mniejszy budżet transferowy/płacowy od Wisły, a więcej Polaków w składzie, a przy tym regularnie notują lepsze wyniki?
Odpowiedz cytując
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6
Stary 10.04.2024, 14:35
krysztal napisał(a):Wyświetl post
Przypominam tylko że ten po taniości sklecony hiszpański skład przepala miesięcznie prawie bańke.
Miesięcznie to całą bańkę przepala podobno sam Uryga.

A niewiele mniej Józek, Sapała, legenda Basha, Żyro, czy do niedawna będący w całości na naszym utrzymaniu Młyński i Fazlagić. Niektórzy z nich mają iście ekstraklasowe kontrakty, w przeciwieństwie do wielu Hiszpanów.

Niemałe pieniądze inkasują także Szot, Jaroch, Łasicki - dalej nie chce mi się już wyliczać.

To tak a propos jak to wygląda w rzeczywistości.

Tymczasem u nas jest tak:

Najwięcej bramek i punktów tracimy przez zachowania polskich zawodników, nie Hiszpanów, ale część osób cały czas krzyczy: dość Hiszpanów, za dużo ich, potrzeba więcej Polaków!

Najwięcej bramek i punktów zdobywamy dzięki grze Hiszpanów takich jak Alfaro, Rodado, nawet Goku (mają liczby i udział przy ponad 3/4 z nich zdobytych w tym sezonie), a także rozegraniu przez Carbo, ale część osób w wiślackim środowisku krzyczy: trzeba wyrzucić ich w pierwszej kolejności, dość hiszpańskiego szrotu, lepszy szrot polski! Więcej Olejarki czy Żyry, lepiej było stawiać na ogrywanie Starzyńskiego!

Hiszpanie tacy jak Rodado, Carbo, Alfaro, Baena pokazują innym jak należy walczyć i nie odstawiać nogi w meczach (a także Sobczak), ale to oni zbierają największe cięgi za regularne lenistwo, nieprofesjonalizm, brak koncentracji i lekceważenie boiskowych obowiązków przez Sapałę, Dudę, Urygę, Szota, Krzyżanowskiego, Jarocha itd, A Koaliczki krzyczą: więcej polskiego śzrotu i olewactwa, mniej profesjonalnie traktujących obowiązki Hiszpanów! To Hiszpanie są winni, że Uryga nie wkłada nogi na 100%!

Kto nie dowozi najbardziej w obecnym i poprzednim sezonie? Polacy, a nie Hiszpanie (wyjątek Sobczak), ale to ilość tych drugich kibice chcą ograniczać, a tych pierwszych zwiększać, bo raz na jakiś czas uda się jakaś lepsza passa Katowicom, Chrobremu, czy Tychom - tak jak dzięki słabości polskich zawodników Wisły w minionym sezonie po jesieni udało się ŁKS i Ruchowi jej oskoczyć, a później obronić tą przewagę przez błędy Sobolewskiego. Nie przez Hiszpanów, którzy wówczas ciągnęli wiosną tą drużynę za uszy tak długo jak mogli i mieli siły.

Witalis napisał(a):Wyświetl post
Czy istnieją w Polsce drużyny, które mają mniejszy budżet transferowy/płacowy od Wisły, a więcej Polaków w składzie, a przy tym regularnie notują lepsze wyniki?
Istnieje znacznie więcej takich, którzy mając mniejszy budżet od Wisły i więcej polskich zawodników mogą grać maksymalnie o uniknięcie spadku w tym sezonie. Podobnie było w poprzednim sezonie.

Za to, że Wisła potraciła w obecnym sezonie aż tyle punktów podziękuj przede wszystkim polskim zawodnikom typu Urygi, Jarocha, Szota, Dudy, a nie Hiszpanom takim jak Rodado, Carbo, Alfaro czy Villar.

Tak jak głupieje Duda przy oddawaniu jakiegokolwiek strzału, nie głupieje żaden Hiszpan (pomimo iż wiosną zrobił postępy, ale akurat nie w tym elemencie). Tak jak lekceważy swoje obowiązki i pozoruje grę Sapała, cofa nogę Jaroch czy Uryga, popełnia błędy w ustawieniu Szot czy Krzyżanowski, żaden Hiszpan nie może się z tym równać.

By poprawiać sytuację klubu i drużyny w pierwszej kolejności trzeba pozbywać się najsłabszych piłkarzy, a nie najlepszych.
Ostatnio edytowane przez Markus : 10.04.2024 o godz. 15:15.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7
Stary 10.04.2024, 17:38
Markus napisał(a):Wyświetl post
Tymczasem u nas jest tak:

Najwięcej bramek i punktów tracimy przez zachowania polskich zawodników, nie Hiszpanów, ale część osób cały czas krzyczy: dość Hiszpanów, za dużo ich, potrzeba więcej Polaków!

Najwięcej bramek i punktów zdobywamy dzięki grze Hiszpanów takich jak Alfaro, Rodado, nawet Goku (mają liczby i udział przy ponad 3/4 z nich zdobytych w tym sezonie), a także rozegraniu przez Carbo, ale część osób w wiślackim środowisku krzyczy: trzeba wyrzucić ich w pierwszej kolejności, dość hiszpańskiego szrotu, lepszy szrot polski! Więcej Olejarki czy Żyry, lepiej było stawiać na ogrywanie Starzyńskiego!
Trudno żeby było inaczej, skoro defensywę mamy głównie polską a ofensywę głównie hiszpańską.

Równie prawdziwe byłoby więc stwierdzenie, że najwięcej bramek i punktów tracimy przez defensywę, a najwięcej bramek i punktów zdobywamy prze ofensywę. I równie odkrywcze. Życiowo - oczywiste, bo niespodzianką byłoby, gdyby było odwrotnie. Efekt tego, która formacja za co odpowiada i jakie są skutki jej dobrych/złych zagrań.

Uparłeś się jednak aby wszystko oceniać przez pryzmat narodowości gracza, konsekwentnie ignorując te przypadki, kiedy akurat zdarza się, że bramkę strzela jakiś Sobczak albo asystę daje akurat jakiś Szot, a d*py daje jakiś Raton albo krycie zgubi Villar.

Wygląda na to, że to już jakiś nieuleczalny przypadek.

Prawda jest taka, że wszyscy nasi zawodnicy, niezależnie od narodowości i formacji grają w kratkę. Jeden mecz potrafią zagrać tak, że wydaje się, że należy do nich mówić per "pan piłkarz", by za chwilę się skompromitować. Na tym tle może ze dwóch zawodników wyróżnia się na plus (Rodado i Sobczak), poza tym każdy ma już coś za uszami, (prawie) każdy też zaliczył też jakiś wyjątkowo udany mecz, nieważne czy Polak, Hiszpan czy inszy Szwed. Narodowość staje się więc sprawną kompletnie drugiego rzędu. (Prawie) wszystkim brakuje jakości, a przede wszystkim stabilizacji na określonym poziomie. Skończmy już te kompletnie bezsensowne dyskusje czy lepsi są Polacy czy Hiszpanie.
Odpowiedz cytując
Patryko
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: z dołu tabeli

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8
Stary 10.04.2024, 18:32
MaLk napisał(a):Wyświetl post
(Prawie) wszystkim brakuje jakości, a przede wszystkim stabilizacji na określonym poziomie. Skończmy już te kompletnie bezsensowne dyskusje czy lepsi są Polacy czy Hiszpanie.
Brakuje im przede wszystkim ambicji. Jakby wkładali w każdy mecz tyle serducha, co w mecze PP z drużynami z Esy, a nie wybierali sobie mecze, w których ewentualnie zdobędą się na wysiłek, to nie bylibyśmy na siódmym miejscu w tabeli.

[35/54]

Znafca internetowy za sezon 2023/2024
Odpowiedz cytując
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9
Stary 10.04.2024, 22:24
Patryko napisał(a):Wyświetl post
Brakuje im przede wszystkim ambicji. Jakby wkładali w każdy mecz tyle serducha, co w mecze PP z drużynami z Esy, a nie wybierali sobie mecze, w których ewentualnie zdobędą się na wysiłek, to nie bylibyśmy na siódmym miejscu w tabeli.
Są dwa możliwe wytłumaczenia tego zjawiska.

1. Drużyna olewa sprawę i wybiera sobie który mecz zagrać na serio, resztę rozgrywając dużo poniżej swojego potencjału, bo im się nie chce czy nie czują takiej potrzeby.
2. Drużyna nie olewa sprawy, tylko (wbrew naszemu i swojemu przekonaniu) jest po prostu słaba, a na samej ambicji nie jest w stanie grać każdego meczu powyżej swojego rzeczywistego potencjału - to da się zrobić tylko raz na jakiś czas.

Obie wersje są niekorzystne. Ale powiem szczerze, że od jakiegoś czasu mam sporo wątpliwości czy aby na pewno chodzi o punkt 1.
Odpowiedz cytując
Ogryzek
Senior Member
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Pod koniec VIII wieku powstało państwo Wiślan. Stolicą Wiślan jest Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#10
Stary 10.04.2024, 21:27
MaLk napisał(a):Wyświetl post
Trudno żeby było inaczej, skoro defensywę mamy głównie polską a ofensywę głównie hiszpańską.

Równie prawdziwe byłoby więc stwierdzenie, że najwięcej bramek i punktów tracimy przez defensywę, a najwięcej bramek i punktów zdobywamy prze ofensywę. I równie odkrywcze. Życiowo - oczywiste, bo niespodzianką byłoby, gdyby było odwrotnie. Efekt tego, która formacja za co odpowiada i jakie są skutki jej dobrych/złych zagrań.

Uparłeś się jednak aby wszystko oceniać przez pryzmat narodowości gracza, konsekwentnie ignorując te przypadki, kiedy akurat zdarza się, że bramkę strzela jakiś Sobczak albo asystę daje akurat jakiś Szot, a d*py daje jakiś Raton albo krycie zgubi Villar.

Wygląda na to, że to już jakiś nieuleczalny przypadek.

Prawda jest taka, że wszyscy nasi zawodnicy, niezależnie od narodowości i formacji grają w kratkę. Jeden mecz potrafią zagrać tak, że wydaje się, że należy do nich mówić per "pan piłkarz", by za chwilę się skompromitować. Na tym tle może ze dwóch zawodników wyróżnia się na plus (Rodado i Sobczak), poza tym każdy ma już coś za uszami, (prawie) każdy też zaliczył też jakiś wyjątkowo udany mecz, nieważne czy Polak, Hiszpan czy inszy Szwed. Narodowość staje się więc sprawną kompletnie drugiego rzędu. (Prawie) wszystkim brakuje jakości, a przede wszystkim stabilizacji na określonym poziomie. Skończmy już te kompletnie bezsensowne dyskusje czy lepsi są Polacy czy Hiszpanie.
Cóż czasem myślę że Markus ze swoim typem rozumowania i argumentacji niczym nie różni sie od Koalika. (z logika na bakier)

Oczywiscie jeden chołbi to co polskie (Koalik) drugi to co cudzoziemskie (Markus) bezkrytycznie. Poza tym różnic w wylewaniu "prawd objawionych" bez względu na fakty nie widac.

Ja nawet nie wchodze w dyskusję - bo to tak jakby z jakiś kaznodzieją dyskutować. Wszystko ma w "koranie" a jak fakty temu przeczą, to tym gorzej dla faktów i jest to herezja i ukamieniować.

Podziwiam Ciebie za cierpliwość.
„Pierwotnie polską barwą narodową był »karmazyn« uważany w średniowieczu za najszlachetniejszy z kolorów. Wykorzystywany był on jako symbol dostojeństwa i bogactwa. Z uwagi na cenę barwnika potrzebnego do uzyskania tego koloru mało kto mógł sobie na niego pozwolić...
Odpowiedz cytując
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#11
Stary 11.04.2024, 08:34
MaLk napisał(a):Wyświetl post
Trudno żeby było inaczej, skoro defensywę mamy głównie polską a ofensywę głównie hiszpańską.
Nie chodzi o to, że mamy więcej Hiszpanów w ofensywie niż w defensywie.

Zrównywanie znaczenia dla drużyny i skali błędów Hiszpanów ze skalą błędów i znaczenia dla zespołu polskich zawodników takich jak Szot, Jaroch Uryga, Sapała, Krzyżanowski, Duda i tak dalej jest niepoważne.

Gdy wyjmiemy tych polskich zawodników ze składu tragedii nie będzie, niemal każdy inny piłkarz może ich łatwo zastąpić - nawet Villar cofnięty do obrony nie będzie grał dużo gorzej niż Jaroch. Gdy zaś wyjmiemy ze składu kilku Hiszpanów takich jak Carbo, Rodado, Alfaro, nawet słabo grającego Goku, mamy prawie paraliż zespołu i stajemy się bezradni w meczu z niemal każdym rywalem. Już widzieliśmy czym się skończyło zastąpienie Carbo przez Sapałę.

Wskazałem na prostą sprawę: dzięki grze kogo tracimy najwięcej punktów, a dzięki komu najwięcej zyskujemy. Kto najbardziej zawodzi na boisku i zachowuje się najmniej profesjonalnie.

Nie dziwię się, że niektórym ta prawda bardzo się nie spodobała.

Zwłaszcza tym, którzy próbują robić z Hiszpanów kozły ofiarne. To nie ja jestem autorem słów, że za dużo w drużynie Hiszpanów, a za mało Polaków i że to tych pierwszych trzeba w pierwszej kolejności wyrzucić, a Ci drudzy mogą sobie dalej być. To nie ja patrzę na zespół przez pryzmat narodowości zawodników, a nie ich umiejętności. Ja pokazuję na idiotyzm wprowadzania tego typu parytetów i podejścia oraz stygmatyzowania Hiszpanów, gdy drużynie nie idzie, a szczególnie, gdy to nie oni nie grają na 100%, olewają swoje obowiązki i niektóre mecze, bądź popełniają najwięcej kosztujących punkty błędów.

Przypominam, że drużynę buduje się i poprawia poprzez eliminację najsłabszych, a nie najlepszych ogniw zespołu.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#12
Stary 11.04.2024, 13:17
Markus napisał(a):Wyświetl post
Zrównywanie znaczenia dla drużyny i skali błędów Hiszpanów ze skalą błędów i znaczenia dla zespołu polskich zawodników takich jak Szot, Jaroch Uryga, Sapała, Krzyżanowski, Duda i tak dalej jest niepoważne.
Niepoważne jest porównywanie znaczenia błędów dla drużyny bez korekty na to, na jakiej pozycji występują.

Jest rzeczą oczywistą, że błędy bramkarza i obrońcy mają zupełnie inne znaczenie i zupełnie inaczej są oceniane niż błędy napastnika i ofensywnego pomocnika. Brożek potrzebował średnio trzech sytuacji żeby strzelić bramkę, więc jeśli zmarnował dwie wcześniejsze, ale strzelił w trzeciej, to było OK. Pawełek nawet jeśli rewelacyjnie wybronił dwie sytuacje, ale zrobił "pawełka" w trzeciej i straciliśmy bramkę, stał się obiektem kpin i dostał nawet własną nazwę dla popełnianych klopsów (nota bene Raton jest na najlepszej drodze do zluzowania Pawełka jako symbolu takiej gry).

Błąd obrońcy lub bramkarza zwykle kończy się stratą bramki lub co najmniej ogromnym zagrożeniem taką stratą. Błąd piłkarza ofensywnego zwykle kończy się co najwyżej wyliczanką ile mieliśmy zmarnowanych sytuacji, xG i gdybologią "co by było gdyby". I tyle.

To jest istota piłki nożnej.

Pomijanie tego "niuansu" dla wykazywania z góry zakładanych tez o wyższości jednej narodowości nad drugą jest jakimś nieporozumieniem, bo w każdym zespole, niezależnie od proporcji narodowościowych, będzie to wyglądało tak samo. To błędy zawodników defensywnych częściej kończą się stratą bramek niż błędy zawodników defensywnych. I tyle.

Cytat:
Gdy wyjmiemy tych polskich zawodników ze składu tragedii nie będzie, niemal każdy inny piłkarz może ich łatwo zastąpić - nawet Villar cofnięty do obrony nie będzie grał dużo gorzej niż Jaroch.
Sorry, ale tu już tak odpłynąłeś, że nie chce mi się nawet prowadzić tej rozmowy.

To tylko ukazuje do jak wielkich absurdów jesteś skłonny się posunąć, żeby tylko nie przyznać, że masz pier*olca na punkcie Hiszpanie vs Polacy.

Cytat:
Przypominam, że drużynę buduje się i poprawia poprzez eliminację najsłabszych, a nie najlepszych ogniw zespołu.
Przypominam Ci zatem, tak jak wyżej Wolfy'emu, że póki co trenerzy wyeliminowali najsłąbsze ogniwa z obrony.

Zgadnij piłkarze jakiej narodowości zostali wyeliminowani, a jakiej grają...
Odpowiedz cytując
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#13
Stary 11.04.2024, 15:40
MaLk napisał(a):Wyświetl post
Niepoważne jest porównywanie znaczenia błędów dla drużyny bez korekty na to, na jakiej pozycji występują.

Jest rzeczą oczywistą, że błędy bramkarza i obrońcy mają zupełnie inne znaczenie i zupełnie inaczej są oceniane niż błędy napastnika i ofensywnego pomocnika. Brożek potrzebował średnio trzech sytuacji żeby strzelić bramkę, więc jeśli zmarnował dwie wcześniejsze, ale strzelił w trzeciej, to było OK. Pawełek nawet jeśli rewelacyjnie wybronił dwie sytuacje, ale zrobił "pawełka" w trzeciej i straciliśmy bramkę, stał się obiektem kpin i dostał nawet własną nazwę dla popełnianych klopsów (nota bene Raton jest na najlepszej drodze do zluzowania Pawełka jako symbolu takiej gry).

Błąd obrońcy lub bramkarza zwykle kończy się stratą bramki lub co najmniej ogromnym zagrożeniem taką stratą. Błąd piłkarza ofensywnego zwykle kończy się co najwyżej wyliczanką ile mieliśmy zmarnowanych sytuacji, xG i gdybologią "co by było gdyby". I tyle.

To jest istota piłki nożnej.

Pomijanie tego "niuansu" dla wykazywania z góry zakładanych tez o wyższości jednej narodowości nad drugą jest jakimś nieporozumieniem, bo w każdym zespole, niezależnie od proporcji narodowościowych, będzie to wyglądało tak samo. To błędy zawodników defensywnych częściej kończą się stratą bramek niż błędy zawodników defensywnych. I tyle.


Sorry, ale tu już tak odpłynąłeś, że nie chce mi się nawet prowadzić tej rozmowy.

To tylko ukazuje do jak wielkich absurdów jesteś skłonny się posunąć, żeby tylko nie przyznać, że masz pier*olca na punkcie Hiszpanie vs Polacy.


Przypominam Ci zatem, tak jak wyżej Wolfy'emu, że póki co trenerzy wyeliminowali najsłąbsze ogniwa z obrony.

Zgadnij piłkarze jakiej narodowości zostali wyeliminowani, a jakiej grają...
Wiesz dlaczego błędy w obronie inaczej się ocenia niż błędy w ataku? Bo broni się łatwiej. Zawodnicy ofensywni są kilka-kilkanaście razy drożsi niż odpowiednicy w obronie. Absolutnym topem są napastnicy.
Innymi słowy - Polacy okupują teoretycznie najłatwiejsze funkcje (czysto defensywne) i notorycznie dają dupy, zwykle bardzo spektakularnie (jak Krzyżanowski z Chrobrym albo Duda z Podbeskidziem). Jednocześnie, poza Sobczakiem i Jarochem wkład naszych rodaków w ofensywę jest ujemny. Psują wszystko: strzały, podania, dryblingi, dośrodkowania. Przez to że gra Duda mamy na mecz kilka setek mniej - w ostanim meczu zepsuł setkę bezmyślnym dryblingiem, kiedy była okazja na kontrę podał 10 metrów za daleko, jego wrzutki ze stojącej piłki to katastrofa itd. Nasz nowy Młyński - Olejarka - to w ogóle nie wiem czy ktoś obserwował go przed zakupem. Nie umie nic poza okazjonalną próbą strzału z dystansu.

I to nie jest tak że nie ma dobrych Polaków w pierwszej lidze. Są. Jest ich dużo. Tylko nie u nas.
Duda i Krzyżanowski na tle młodych Chrobrego, Podbeskidzia, Lechi i kilku innych drużyn wyglądają kompromitująco! To nie są żadne talenty...

Reasumując - nasi Polacy zarabiają kuriozalnie dużo jak na warunki pierwszoligowe, ale jakości w większości przypadków nie widać. Taki Uryga to top 5 zarobków w pierwszej lidze, jakościowo to nie jest top 10 stoperów. Chłop zarabia pewnie 90 tys.+ miesięcznie.
Spokojnie w top 5 mamy jeszcze Fazlagicia i Colleya.
Sapała - 10 tys. euro co miesiąc spuszczane w kiblu. Jeszcze przez rok.

Czemu wydajemy milion złotych co miesiąc? ~20% tego kasują sami Uryga i Colley.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 11.04.2024 o godz. 15:57.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Odpowiedz cytując
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14
Stary 11.04.2024, 09:58
MaLk napisał(a):Wyświetl post
Trudno żeby było inaczej, skoro defensywę mamy głównie polską a ofensywę głównie hiszpańską.

Równie prawdziwe byłoby więc stwierdzenie, że najwięcej bramek i punktów tracimy przez defensywę, a najwięcej bramek i punktów zdobywamy prze ofensywę. I równie odkrywcze. Życiowo - oczywiste, bo niespodzianką byłoby, gdyby było odwrotnie. Efekt tego, która formacja za co odpowiada i jakie są skutki jej dobrych/złych zagrań.

Uparłeś się jednak aby wszystko oceniać przez pryzmat narodowości gracza, konsekwentnie ignorując te przypadki, kiedy akurat zdarza się, że bramkę strzela jakiś Sobczak albo asystę daje akurat jakiś Szot, a d*py daje jakiś Raton albo krycie zgubi Villar.

Wygląda na to, że to już jakiś nieuleczalny przypadek.

Prawda jest taka, że wszyscy nasi zawodnicy, niezależnie od narodowości i formacji grają w kratkę. Jeden mecz potrafią zagrać tak, że wydaje się, że należy do nich mówić per "pan piłkarz", by za chwilę się skompromitować. Na tym tle może ze dwóch zawodników wyróżnia się na plus (Rodado i Sobczak), poza tym każdy ma już coś za uszami, (prawie) każdy też zaliczył też jakiś wyjątkowo udany mecz, nieważne czy Polak, Hiszpan czy inszy Szwed. Narodowość staje się więc sprawną kompletnie drugiego rzędu. (Prawie) wszystkim brakuje jakości, a przede wszystkim stabilizacji na określonym poziomie. Skończmy już te kompletnie bezsensowne dyskusje czy lepsi są Polacy czy Hiszpanie.
Manipulujesz. Wszyscy popełniają błędy, ale taki Carbo robi to bardzo rzadko i nawet wtedy gra na swoim normalnym poziomie, a Sapała jeśli zdarzy się cud i zagra - to jest katastrofa. I to taka że potem i Sobolewski, i Rude prędzej wpuszczą masażystę niż jego. Obaj wolą Bashę jeśli akurat jest pomiędzy kontuzjami (co się bardzo rzadko zdarza).

Uryga jest wolny i malo zwrotny i to jest fakt. On nie gra w kratkę, po prostu nie każdemu rywalowi udaje się to wykorzystać. Szot ostatnoo odwala taki cyrk że żal ba to patrzeć, Krzyżanowski skompromitował suę z Chrobrym grając jak trampkarz...

Cała nasza ofensywa oparta jest na Hiszpanach również dlatego że Duda, Olejarka, Sapała itd to melepety nie umiejące ani podać, ani strzelić, ani dryblować, ani dośrodkować. Ile to sytuacji Duda zepsuł bo zamiast strzelić albo podać próbował przejść trzech zawodników pod rząd ..

Wynika to z tego że poza Kiko nikt nie umie oceniać piłkarzy, a on ma słaby przegląd polskich lig. Więc o ile Hiszpanie trzymają jakiś poziom, o tyle większość Polaków to przepłacony szrot. I to nie jest tak że ten problem pojawił się za Kiko, po prostu wcześniej niemal wszyscy piłkarze to był losowy menedżerski szrot...
Ostatnio edytowane przez wolfy : 11.04.2024 o godz. 15:27.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Odpowiedz cytując
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15
Stary 11.04.2024, 13:04
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Manipulujesz. Wszyscy popełniają błędy, ale taki Carbo robi to bardzo rzadko i nawet wtedy gra na swoim normalnym poziomie, a Sapała jeśli zdarzy się cud i zagra - to jest katastrofa. I to taka że potem i Sobolewski, i Rude prędzej wpuszczą masażystę niż jego. Obaj wolą Bashę jeśli akurat jest pomiędzy kontuzjami (co się bardzo rzadko zdarza).
Sorry, ale za jeszcze większą manipulację uważam porównywanie Carbo i Sapały dla wykazania domniemanych różnic między Hiszpanami a Polakami.

Prawda jest taka, że np. w obronie Polacy, jakimi by nie byli obarczeni wadami, w cuglach wygrywają (i za Sobolewskiego, i za Rude) rywalizację z Hiszpanami.

Dlaczego więc porównanie między Hiszpanami a Polakami opierać na rywalizacji Carbo z Sapałą, a nie Szota czy Krzyżanowskiego z Junką i Stratusteguim? Bo tutaj obraz będzie zupełnie inny i każdy trener woli wstawić młodzieżowca albo nawet tego popełniającego błędy prawego obrońcę na lewą obronę niż (jeśli akurat jest pomiędzy kontuzjami) Junkę lub raz wystawionego na tej pozycji (skończyło się katastrofą) Stratusteguiego? Dlaczego tenże Stratustegui jest - już na swojej nominalnej pozycji - na szarym końcu w kolejce do wystawienia za Colleyem, Urygą i Łasickim?

Co to mówi o jakości hiszpańskiego zaciągu do obrony? Czy pozwala to na tworzenie tezy o tym, że Hiszpanie z zasady są lepsi od Polaków?

Nie, nie ma takiej zasady. Są Hiszpanie lepsi i Hiszpanie gorsi. Wszystko zależy od konkretnego piłkarza a nie od narodowości.

Cytat:
Uryga jest wolny i malo zwrotny i to jest fakt. On nie gra w kratkę, po prostu nie każdemu rywalowi udahe się to wykorzystać. Szot ostatnoo odwala taki cyrk że żal ba to patrzeć, Krzyżanowski skompromitował suę z Chrobrym grając jak trampkarz...
I każdy z nich mimo wszystko wygrywa - zarówno w ocenie polskiego trenera (Sobolewski), jak i hiszpańskiego (Rude) rywalizację o skład z Polakami, z czego niektórzy Polacy nawet nie są nominalnie graczami z tej pozycji...
Odpowiedz cytując
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#16
Stary 11.04.2024, 18:23
MaLk napisał(a):Wyświetl post
Prawda jest taka, że np. w obronie Polacy, jakimi by nie byli obarczeni wadami, w cuglach wygrywają (i za Sobolewskiego, i za Rude) rywalizację z Hiszpanami.
Który to Polak wiosną i jesienią ubiegłego roku w cuglach wygrał rywalizację z Juncą? Może Niewiadomski, Szot czy Krzyżanowski?

Który to Polak w roli defensywnego pomocnika wygrywał rywalizację z Tachim, Igbekeme czy teraz Carbo? To że Tachi nie dostał możliwości gry na środku obrony to jak pokazały wydarzenia był błąd, a nie dobra decyzja Sobolewskiego. To nie był zły zawodnik albo ktoś,kto nie potrafił bronić.

Napisałem wyraźnie o różnicy w znaczeniu dla Wisły większości Hiszpanów od Kiko, a innych polskich zawodników. Powtórzę wyraźniej byś znów tego nie zmanipulował: większości Hiszpanów, a nie wszystkich,których mamy lub mieliśmy.

Wyjmij Carbo, Rodado, Alfa, Mikiego, nawet Baenę i Goku (wszyscy mają liczby i wymierny wkład w zwycięstwa drużyny) i wsadź w ich miejsce odpowiednio Sapałę, Zyrę, Olejarkę, Talara, Gogóła - nie mamy czego szukać w lidze.

Wyjmij Urygę, Szota, Krzyżanowskiego, Jarocha, Łasickiego - nie sprawi to, że drużyna od razu stanie się bezradna. Nawet młodzik z rezerw może zagrać niewiele gorzej. Wszyscy są do zastąpienia, ubytek każdego nie przetrąca kręgosłupa zespołowi.

Nikt nie stawiał tezy, że każdy Hiszpan z zasady jest lepszy od każdego Polaka. Sugerując to, dopuszczasz się kolejnej manipulacji. Nihil novi.

Podobnie jak ci, którzy obarczają za kłopoty Wisły Hiszpanów, nie widząc, że znacznie częściej ściągają je na nią swoją grą Polacy.

MaLk napisał(a):Wyświetl post
Gość nie ogarnął "drobnej" różnicy między pisaniem przez niektórych o wynagrodzeniu rocznym a wykoncypowanym przez niego wynagrodzeniem miesięcznym, ale twardo, zamiast przyznać się do błędu, będzie do upadłego bronił, że wszystko było w tej wypowiedzi OK.
To napisałem na ten temat w odpowiedzi na bzdurę Kryszała jakoby Hiszpanie przepalali milion złotych miesięcznie.

Markus napisał(a):
Miesięcznie to całą bańkę przepala podobno sam Uryga.
Rozumiesz znaczenie słowa podobno czy potrzebujesz słowniczka? Sprawdź sobie tam też znaczenie słowa ironia, sarkazm - widzę że Ci się przyda.

I pokaż cytat, w którym pisze, że narodowość jest ważniejsza od umiejętności i piłkarza należy kontaktować pod kątem narodowościowym, a nie umiejętności, które posiada. Tylko dlatego, że jest Hiszpanem. Czekam.
Ostatnio edytowane przez Markus : 11.04.2024 o godz. 18:26.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując
doktor granat
Senior Member
 
Od: 12.2018

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17
Stary 11.04.2024, 04:45
Markus napisał(a):Wyświetl post
Miesięcznie to całą bańkę przepala podobno sam Uryga.

A niewiele mniej Józek, Sapała, legenda Basha, Żyro, czy do niedawna będący w całości na naszym utrzymaniu Młyński i Fazlagić. Niektórzy z nich mają iście ekstraklasowe kontrakty, w przeciwieństwie do wielu Hiszpanów.

Niemałe pieniądze inkasują także Szot, Jaroch, Łasicki - dalej nie chce mi się już wyliczać.

To tak a propos jak to wygląda w rzeczywistości.

Tymczasem u nas jest tak:

Najwięcej bramek i punktów tracimy przez zachowania polskich zawodników, nie Hiszpanów, ale część osób cały czas krzyczy: dość Hiszpanów, za dużo ich, potrzeba więcej Polaków!

Najwięcej bramek i punktów zdobywamy dzięki grze Hiszpanów takich jak Alfaro, Rodado, nawet Goku (mają liczby i udział przy ponad 3/4 z nich zdobytych w tym sezonie), a także rozegraniu przez Carbo, ale część osób w wiślackim środowisku krzyczy: trzeba wyrzucić ich w pierwszej kolejności, dość hiszpańskiego szrotu, lepszy szrot polski! Więcej Olejarki czy Żyry, lepiej było stawiać na ogrywanie Starzyńskiego!

Hiszpanie tacy jak Rodado, Carbo, Alfaro, Baena pokazują innym jak należy walczyć i nie odstawiać nogi w meczach (a także Sobczak), ale to oni zbierają największe cięgi za regularne lenistwo, nieprofesjonalizm, brak koncentracji i lekceważenie boiskowych obowiązków przez Sapałę, Dudę, Urygę, Szota, Krzyżanowskiego, Jarocha itd, A Koaliczki krzyczą: więcej polskiego śzrotu i olewactwa, mniej profesjonalnie traktujących obowiązki Hiszpanów! To Hiszpanie są winni, że Uryga nie wkłada nogi na 100%!

Kto nie dowozi najbardziej w obecnym i poprzednim sezonie? Polacy, a nie Hiszpanie (wyjątek Sobczak), ale to ilość tych drugich kibice chcą ograniczać, a tych pierwszych zwiększać, bo raz na jakiś czas uda się jakaś lepsza passa Katowicom, Chrobremu, czy Tychom - tak jak dzięki słabości polskich zawodników Wisły w minionym sezonie po jesieni udało się ŁKS i Ruchowi jej oskoczyć, a później obronić tą przewagę przez błędy Sobolewskiego. Nie przez Hiszpanów, którzy wówczas ciągnęli wiosną tą drużynę za uszy tak długo jak mogli i mieli siły.



Istnieje znacznie więcej takich, którzy mając mniejszy budżet od Wisły i więcej polskich zawodników mogą grać maksymalnie o uniknięcie spadku w tym sezonie. Podobnie było w poprzednim sezonie.

Za to, że Wisła potraciła w obecnym sezonie aż tyle punktów podziękuj przede wszystkim polskim zawodnikom typu Urygi, Jarocha, Szota, Dudy, a nie Hiszpanom takim jak Rodado, Carbo, Alfaro czy Villar.

Tak jak głupieje Duda przy oddawaniu jakiegokolwiek strzału, nie głupieje żaden Hiszpan (pomimo iż wiosną zrobił postępy, ale akurat nie w tym elemencie). Tak jak lekceważy swoje obowiązki i pozoruje grę Sapała, cofa nogę Jaroch czy Uryga, popełnia błędy w ustawieniu Szot czy Krzyżanowski, żaden Hiszpan nie może się z tym równać.

By poprawiać sytuację klubu i drużyny w pierwszej kolejności trzeba pozbywać się najsłabszych piłkarzy, a nie najlepszych.
Miesięcznie całą bańkę przepala PODOBNO sam Uryga…itd.

Odbiło ci do reszty? Czytasz idiotyzmy, które wymyślasz i wypisujesz?
Odpowiedz cytując
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18
Stary 11.04.2024, 08:38
doktor granat napisał(a):Wyświetl post
Miesięcznie całą bańkę przepala PODOBNO sam Uryga.

Odbiło ci do reszty? Czytasz idiotyzmy, które wymyślasz i wypisujesz?
Idiotyzmem jest mówienie że Uryga nie ma jednego z najwyższych kontraktów w Wiśle. Byli już tu tacy, którzy pisali o jego milionowej pensji. Po prostu przytoczyłem te słowa. O tym już lepiej nie pamiętać i nie mówić prawda, ten temat to be, ale kreślenie obrazów, że Hiszpanie rzekomo zarabiają miliony (tak jakby grupa innych zawodników na ekstraklasowych kontraktach w Wiśle nie zarabiała jeszcze więcej niż oni) na takiej samej zasadzie jest już okej?
Ostatnio edytowane przez Markus : 11.04.2024 o godz. 08:42.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując
krysztal
Senior Member
 
Od: 05.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19
Stary 11.04.2024, 10:51
Markus napisał(a):Wyświetl post
Idiotyzmem jest mówienie że Uryga nie ma jednego z najwyższych kontraktów w Wiśle. Byli już tu tacy, którzy pisali o jego milionowej pensji. Po prostu przytoczyłem te słowa. O tym już lepiej nie pamiętać i nie mówić prawda, ten temat to be, ale kreślenie obrazów, że Hiszpanie rzekomo zarabiają miliony (tak jakby grupa innych zawodników na ekstraklasowych kontraktach w Wiśle nie zarabiała jeszcze więcej niż oni) na takiej samej zasadzie jest już okej?
Chcesz powiedzieć że Uryga jest chyba najlepiej opłacanym graczem w historii polskiej piłki?Ty czytasz to co piszesz i jeszcze potwierdzasz to w kolejnym poście zamiast przyznać że coś ci się pojebało.
Bańka miesięcznie..... 12 mln zł rocznie,prawie 3 mln euro.A potem się dziwisz że ktośkręci z ciebie beke
Odpowiedz cytując
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20
Stary 11.04.2024, 13:27
krysztal napisał(a):Wyświetl post
Cytat:
Idiotyzmem jest mówienie że Uryga nie ma jednego z najwyższych kontraktów w Wiśle. Byli już tu tacy, którzy pisali o jego milionowej pensji. Po prostu przytoczyłem te słowa. O tym już lepiej nie pamiętać i nie mówić prawda, ten temat to be, ale kreślenie obrazów, że Hiszpanie rzekomo zarabiają miliony (tak jakby grupa innych zawodników na ekstraklasowych kontraktach w Wiśle nie zarabiała jeszcze więcej niż oni) na takiej samej zasadzie jest już okej?
Chcesz powiedzieć że Uryga jest chyba najlepiej opłacanym graczem w historii polskiej piłki?Ty czytasz to co piszesz i jeszcze potwierdzasz to w kolejnym poście zamiast przyznać że coś ci się pojebało.
Bańka miesięcznie..... 12 mln zł rocznie,prawie 3 mln euro.A potem się dziwisz że ktośkręci z ciebie beke
Gość nie ogarnął "drobnej" różnicy między pisaniem przez niektórych o wynagrodzeniu rocznym a wykoncypowanym przez niego wynagrodzeniem miesięcznym, ale twardo, zamiast przyznać się do błędu, będzie do upadłego bronił, że wszystko było w tej wypowiedzi OK.

Klasyczny Markus...

Milion na miesiąc czy milion rocznie, żadna różnica, on tylko przytaczał...
Odpowiedz cytując
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#21
Stary 11.04.2024, 18:19
krysztal napisał(a):Wyświetl post
Chcesz powiedzieć że Uryga jest chyba najlepiej opłacanym graczem w historii polskiej piłki?Ty czytasz to co piszesz i jeszcze potwierdzasz to w kolejnym poście zamiast przyznać że coś ci się pojebało.
Bańka miesięcznie..... 12 mln zł rocznie,prawie 3 mln euro.A potem się dziwisz że ktośkręci z ciebie beke
Przypomniałem, co było niegdyś wypisywane na forum o Urydze (może rzeczywiście w niezbyt czytelny dla innych sposób, mój błąd), a teraz jest wypisywane pod adresem Hiszpanów, że przepalają milion miesięcznie. I to przez kogo? Ciebie:

krysztal napisał(a):Wyświetl post
Przypominam tylko że ten po taniości sklecony hiszpański skład przepala miesięcznie prawie bańke.
Czyli jak to ładnie wyliczyłeś, według Ciebie głównie Hiszpanie inkasują rocznie 12 milionów zł i ok 3 miliony euro.

Wiesz w ogóle ile Wisła łącznie wydaje na wynagrodzenia zawodników w miesiącu, skoro napisałeś coś takiego?

Pokazałem, że opowiadasz brednie i to Cię zabolało. Nie masz bladego pojęcia o rzeczywistej strukturze płac w Wiśle, ile naprawdę zarabiają poszczególni zawodnicy, rzucasz tylko kwotami, które sobie wymyślisz tak jak rzucali inni dawniej.

Powiem Ci coś o bece: tak mam bekę z tego, że gdy taka suma pada przy Urydze, Ty się oburzasz i piszesz o owej bece, a przy Hiszpanach rzucasz kwotę "przepalanego miliona złotych" bez szemrania w nadziei, że złapiesz na to innych.

Cieszę się, że przy okazji udało mi się to pokazać.
Ostatnio edytowane przez Markus : 11.04.2024 o godz. 18:51.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując
krysztal
Senior Member
 
Od: 05.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22
Stary 11.04.2024, 10:54
Piszę oczywiście o polskiej lidze
Odpowiedz cytując
doktor granat
Senior Member
 
Od: 12.2018

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#23
Stary 11.04.2024, 18:01
Markus napisał(a):Wyświetl post
Idiotyzmem jest mówienie że Uryga nie ma jednego z najwyższych kontraktów w Wiśle. Byli już tu tacy, którzy pisali o jego milionowej pensji. Po prostu przytoczyłem te słowa. O tym już lepiej nie pamiętać i nie mówić prawda, ten temat to be, ale kreślenie obrazów, że Hiszpanie rzekomo zarabiają miliony (tak jakby grupa innych zawodników na ekstraklasowych kontraktach w Wiśle nie zarabiała jeszcze więcej niż oni) na takiej samej zasadzie jest już okej?
Bzdurą jest pisanie, że ma milion na miesiąc (może chodziło ci że na tydzień?), a inni niewiele mniej. I zamiast się z tego wycofać piszesz kolejną porcję pierdół o tanich Hiszpanach niesłusznie podejrzewanych o zarabianie kroci.
Co do reszty - nie jestem insiderem - nie wiem kto ile zarabia, a na zabawę w domyślanie się tego szkoda mi czasu. Poza tym co mi przyjdzie z zaglądania w cudzą kieszeń?
Ostatnio edytowane przez doktor granat : 11.04.2024 o godz. 18:10.
Odpowiedz cytując

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Wisła Kraków > Wisła Kraków - piłka nożna

Odpowiedź
Narzędzia tematu
Tryby wyświetlania

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 07:19.