
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2012
Skąd: Krk
Offline |
#1
|
|
Fizyczność to nie tylko kondycja,a jeden z jej elementów. Przy większości prób wyprowadzenia piłki byliśmy szybciutko gaszeni. Tak jak poprzednio: pisałem o środku, a nie obronie i ataku.
Widzę Markus, że bardzo mocno siedzi ten "Markusik", którego jednorazowo zapożyczyłem od KOALIKa, a potem każdy masowo to powielał. Twój wychwalany i porównywany z eklapą Carbo tak jak napisałem dał radę, więc nie wiem po co o nim wspominasz. Tego o Poletanovicu parę dni temu chyba nie zauważyłeś? Absurdem jest przecenianie gry Carbo nawet względem topowych pomocników eklapy, a nie oczywiste stwierdzenie, że piast fizycznie wyglądał w srodku dużo lepiej, niż filigranowi Hiszpanie. (i żebyś się znów nie czepił czegoś o czym nie wspominałem, wczoraj Carbo i Alfaro byli najlepsi). Rozumiem, że jest euforia, ale trzeba trzeźwo oceniać sytuację. Obawiam się, że po niedzieli Markus znów będzie w defensywie (oby nie).
Ostatnio edytowane przez LucjuszWielki : 04.04.2024 o godz. 15:00.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Kraków
Offline |
#2
|
Gdy wychodziliśmy udanie spod pressingu krótkimi podaniami na przykład w prawym sektorze boiska z wykorzystaniem Jarocha i zejściem bardziej w bok Dudy byliśmy "od razu gaszeni" w tym meczu? Dobre. Pod względem szybkości, zwrotności i dodatkowo dynamiki operowania piłką Wiślacy górowali w każdej formacji nad rywalami, a nie na odwrót. Wyjątek w pojedynkach szybkościowych stanowił jedynie Sobczak i Jaroch względem Amayewa. Carbo jak najbardziej należy do czołówki defensywnych pomocników grających obecnie na polskich boiskach. Byłoby to jeszcze mocniej widać, gdyby grał w silnej ekstraklasowej drużynie, gdzie miałby lepszych partnerów w pomocy, z którymi mógłby wydajniej operować piłką i mieć w nich większych partnerów w destrukcji. Na wyższym poziomie całego zespołu miałby też więcej opcji do rzucania progresywnych podań do jeszcze lepszych piłkarzy ofensywnych od tych, których obecnie widzimy w Wiśle. Jakość, którą ma byłaby wtedy jeszcze bardziej widoczna, a Ty wówczas musiałbyś to tym bardziej przyznać, nie chcąc być ciągle na jednym poziomie absurdu z Koaliczkiem A Poletanovic od Carbo miał jedynie lepsze dośrodkowania z rzutów rożnych i strzał z dystansu, pod względem gry w odbiorze i ustawienia się w asekuracji Hiszpan zdecydowanie nad nim góruje. Wyszkoleniem technicznym też. To jest ta trzeźwa ocena sytuacji. PS. Baena w tej akcji o której wspominasz został łatwo powstrzymany, bo zrobił prosty błąd taktyczny - zamiast biec do boku i mijać rywala od strony linii bocznej, w idiotyczny sposób postanowił zmienić kierunek i ściąć do środka będąc z nim jeden na jeden - na tyle nieudolnie, że kopnął sobie piłką w jego nogę. Gdyby tylko poszedł do linii, bez problemu by go zgubił i zostawił za plecami.
Ostatnio edytowane przez Markus : 04.04.2024 o godz. 16:17.
![]()
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...) "Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze" |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2012
Skąd: Krk
Offline |
#3
|
||||
![]()
|
|||||
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Kraków
Offline |
#4
|
|||||
|
LucjuszWielki napisał(a):
I Albańczyk tym razem po wejściu wcale nie odstawał ani od reszty drużyny, ani od rywali. Pokazywał się do podań, bardzo dobrze wracał do obrony i pomagał Szotowi, asekurował go, grał w sposób zdyscyplinowany, pomimo, iż nie jest piłkarzem defensywnym i gra w destrukcji nie jest jego mocną stroną - podobnie zresztą jak gra napastników czy skrajnych pomocników Piasta w obronie. Ile razy przegrał pojedynek biegowy? Tą zmianę trzeba ocenić pozytywnie. To nie jest zawodnik atletyczny, ale samo w sobie to nie oznacza, że taki gracz odstaje fizycznie od innych, ani, że piłkarze o jego gabarytach i stylu gry są niepotrzebni lub z tego powodu nieprzydatni i z automatu gorsi od lepiej zbudowanych zawodników. Kierując się tą zasadą nigdy nie należałoby wpuszczać na boisko na przykład Messiego. LucjuszWielki napisał(a):
Więc jeśli będzie mądrze się ustawiać i dostanie dobrą piłkę na strzał - czy to z główki, czy do nogi (a niegdyś strzelać potrafił bardzo dobrze) - to może być ciekawie. LucjuszWielki napisał(a):
Na tym polega futbol, że zawsze na którymś etapie akcji nie zakończonej zdobyciem gola zespół zdoła "zgasić" drużynę przeciwną, zablokować ją lub wymusić błąd. Każda nasza akcja była "gaszona" przez Piasta poza dwoma momentami, każda akcja Piasta była gaszona przez Wiślaków poza jednym momentem. Futbol, a nie dowód, że w związku z tym Piast lepiej wyglądał fizycznie i lepiej sobie radził w tym elemencie. Wiślacy dawali radę ominąć zarówno ich pressing jak i krycie. Oczywiście nie zawsze, podobnie jak ich rywale. LucjuszWielki napisał(a):
Ja już przedstawiłem elementy, w których moim zdaniem zdecydowanie góruje Carbo: technika, przegląd pola, gra w odbiorze, gra ciałem, efektywność podań w tym progresywnych, gra bez piłki, nawet gra w powietrzu. do tego nie jest kontuzjogenny, prawie zawsze jest zaangażowany, waleczny, nie cofa nogi, wydaje się nawet szybszy. Polatanovic miał lepsze co najwyżej tylko strzał i dośrodkowania. Przewartościowywanie go by wykazać rzekomą słabość Carbo w stosunku do tego konkretnego gracza z Ekstraklasy nie jest mądre. LucjuszWielki napisał(a):
LucjuszWielki napisał(a):
Ostatnio edytowane przez Markus : 04.04.2024 o godz. 22:00.
![]()
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...) "Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze" |
||||||
|

|
||||||
![]() |
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|