|
@Markus
Nikt nie pisze, że Hiszpanie w ogóle nie potrafią bronić. To absurd. Problemem są nasi Hiszpanie, poza Carbo. I nie jest tak, ze pod tym względem ustępują Yebo. Są mistrzami świata w porównaniu do niego. Tylko, że to za mało i nawet czasami skuteczne interwencje Alfaro nie zmieniają sytuacji. Ponieważ głównym problemem jest to, ze nie ma ich zwykle w sektorach, w których powinni być, lub sytuacjach, w których powinni brać udział (nie znaczy, że nigdy ich nie ma). A poza tym na poziomie indywidualnym, bronią jak Sebek Mila. Jeśli dołożymy do tego słabych obrońców, popełniających mnóstwo błędów indywidualnych, otrzymamy rzeczywisty obraz Wisły. I nie próbujmy udawać, że to nowy problem naszego klubu. Potrafiliśmy grać fatalnie w defensywie już w czasach Wdowczyka, a potem w miarę, jak trafiali tu coraz słabsi piłkarze, robiło się coraz gorzej i gorzej. Czasy trio to już w ogóle ewenement, bo w ekstraklasie zaczęliśmy tracić więcej bramek niż strzelaliśmy.
Jakby tego było mało zdecydowaliśmy, ze będziemy grać bardzo trudną odmianę futbolu, którą w Polsce udanie uprawia może Lech i Legia, wymagającej bardzo dużo jakości piłkarskiej, a co za tym idzie mamony. I cóż, efekty tej niezwykle ciekawej koncepcji właścicieli klubu obserwujemy co tydzień.
|