azor napisał(a):

|
Dałbym szanse Kubie. Młody, ambitny, z wiślackim DNA, grał na zachodzie, miał szansę pracować pod fachowcami światowej klasy - czemu nie?
|
Nie daj Bóg. Żadnych byłych piłkarzy na posadzie trenera.
Powiedzmy sobie szczerze: umysłowość piłkarza a umysłowość trenera to dwie różne bajki. To dlatego rzadko kiedy dobry piłkarz staje się dobrym trenerem.
Prawda jest taka, że obecnie trener musi posiadać cholernie analityczny umysł, musi potrafić analizować informacje, korzystać z nowoczesnych narzędzi (np. analizy danych dotyczących zdarzeń boiskowych, zachowań piłkarzy, taktyki etc.), cierpliwie budować swój warsztat, zdobywać wiedzę o taktyce, umieć tą wiedzę testować.
Moim zdaniem prędzej menedżer z banku po zrobieniu kursu trenerskiego będzie się nadawał na trenera, niż były piłkarz, który dopiero w wieku 35 lat zaczyna cośkolwiek pracować swoim zapóźnionym intelektem, a wcześniej tylko kopał piłkę i grał na PlayStation (jest to główna rozrywka intelektualna większości kopaczy).