LucjuszWielki napisał(a):

Pasieczny powiedział, że po meczy z Rakowem nikt nie myślał o zwolnieniu trenera...
Czyli co? Zakładali, że im się należy zwycięstwo ze Stalą tak jak piłkarzyny ? Poza tym przy takich słowach potwierdził tylko działanie pod wpływem impulsu (czyli przegranej z Mielcem) bo inaczej tego nazwać się nie da, tylko trochę mam tutaj niesmak, chociaż tak jak pare dni temu zwolnienie Guli było oczywistą koneicznością.
|
W grę nie wchodzi jedynie percepcja meczu, ale to, jaką presję.ze strony środowiska cały czas odczuwali,
np. gwizdy frustracji wymierzone personalnie w Skvarkę, "jak spadniemy to was zajebiemy", czy ogólnie nastroje w wiślackich mediach.
Wtedy jako zarząd zaczynają kalkulować przyszłość i konsekwencje decyzji (nie chodzi mi o uleganie presji).
Na szczęście górę wzięło dobro klubu, a nie trzymanie się twardo z uporem drużyn Guli tego, co mówił dyrektor sportowy chwilę wcześniej, bo urzeczywistniły się ważniejsze od długofalowego procesu cele.
No cóż, nie przewidzieli (a kto przewidział?) tego, co stanie się.po przegranym meczu ze Stalą, że styl będzie miał decydująco wpływ na nastroje itd.