Drozd napisał(a):

Jasne, że jest nowy etap i nie chodzi mi o zwalnianie trenera i zaczynanie kolejnego, wręcz przeciwnie. Natomiast WYMAGAM żeby ktoś wreszcie przestawił wajchę oczekiwań i wymagań od każdego zawodnika z osobna i drużyny jako całości. Żeby za taki strzał jak Żukowa po wycofaniu w pierwszej połowie delikwent dostał zjebę albo porcje szydery, żeby była jakaś reakcja, żeby w kolejnym meczu się bardziej przyłożył bo z takiej piłki to ja bym trafił w bramkę. Każdy w meczu ma zagrania których ligowy piłkarz powinien się wstydzić, a u nas się nie wstydzą nie starają sie ich wyeliminować bo "inni też się kopią po czole i nikt pretensji nie ma". W ten sposób zamiast równania w górę pojawia się tendencja do równania w dół.Tak jak pisałem tu jest potrzebny wstrząs mentalny. Poczucie "muszę bo jak dam d... to mnie zajebią". U każdego z osobna i drużyny jako całości, może wtedy jeden drugiemu zacznie pomagać a nie tylko pilnować żeby czegoś nie spieprzyć. Młyński ani razu nie poszedł 1:1 kiedy obrońce miał przed sobą, boi się? Już za sam brak próby powinien dostać zjebę. Yeboach to samo co jest wart skrzydłowy który nie potrafi minąc jednego przeciwnika. Jak on się boi to kiedy się nauczy? Jest takie powiedzenie strach pęta nogi.
Mnie nie chodzi o mocną drużynę za cztery rundy, mnie chodzi żeby w Lubinie była jakakolwiek drużyna nie musi być mocna. Jeżeli będzie walczyć to jest szansa na wynik. Już teraz, a nie za cztery rundy.
Zresztą co znaczy w naszych warunkach "budowanie silnej drużyny"? Przecież wszyscy rozumieją ze najlepsi z tej wymarzonej silnej drużyny zaraz zostaną sprzedani i co wtedy? Znowu cztery rundy obrony przed spadkiem?
My musimy wrócić do mentalności zwycięzców. Co nie znaczy że mamy wszystko wygrywać. MAMY CHCIEĆ WYGRYWAĆ, a nie po straconej bramce liczyć tylko na 35 letniego Frydrycha. Gdyby wszyscy zapieprzali tak jak on to nie było by żadnych problemów. To że on jest powinni w klubie wykorzystać bo jest z kogo brać przykład.
I najważniejsze tu nie chodzi o wynik bo wynik jest pochodną postawy drużyny. Chodzi o postawę drużyny i jak pokazał Hyballa można ją zmienić w trzy dni. Problemem jest utrzymać koncentrację na dłużej to wymaga wysiłku, a nikt się nie lubi męczyć jak nie musi... U nas od dłuższego czasu nikt nie musi, chyba że widmo spadku zaczyna majaczyć, dlatego jest jak jest. I żaden transfer nic nie zmieni dokąd nie zmienią się wymagania...
Możliwe, dlatego szaraczki mają go za oszołoma .
A z faktami to wiesz kto dyskutuje... Chłop w trzy dni zmienił oblicze drużyny. To w oczywisty sposób nie pasuje to teorii które głosisz więc próbujesz ironizować. Bo co pozostało...
|
A to tutaj pełna zgoda. I co więcej myślę, że te dwie rzeczy można pogodzić (a nawet możę
trzeba). Bo długofalowe budowanie drużyny, wpajanie wizji, runda po rundzie wymiana najsłabszych ogniw na nowe transfery pod drużynę JAK NAJBARDZIEJ może iść w parze z tym żeby już od najbliższego meczu zacząć mocno wymagać od każdego indywidualnie zaangażowania, skupienia, walki itd. Jasna sprawa. Myślę, że ostatni tekst Guli, że każdy niedługo zostanie rozliczony indywidualnie z każdej minuty treningu i z każdego meczu oraz tekst, że niektórzy zawodnicy chcą aż za bardzo, ale niektórzy nie do końca dają100% to pokazuje, że trener już ma obraz i opinie o zawodnikach wstępnie wyrobioną. Niech pójdą za tym decyzje, bo o to właśnie chodzi.
Co do tego, że jak ktoś się tylko wybije to lada moment pójdzie na zachód to oczywista sprawa i tak jest w każdej drużynie w ESIE. U nas dokładnie tak samo, wręcz docelowo mamy na takich transferach out zacząć zarabiać regularnie. Ale logiczne, że rzadkością będzie, że w jednej rundzie odejdzie 5 najlepszych. Raczej max 2 i wtedy w kolejnej rundzie ma się wyklarować kolejnych dwóch, a drużyna jako całość, jako schemat ma trybić cały czas. Ale jak co rundę jest zmiana koncepcji stylu to nie ma na to szans. A tak to już w CLJ docelowo też ma być grany taki sam schemat i filozofia, po to by młody wchodzący do 1 drużyny znał już założenia, co za tym idzie płynnie wszedł do gry. Ale na takie rzeczy trzeba czasu.
Co nie zmienia faktu i jeszcze raz podkreślę, że wymagać od każdego zawodnika indywidualnie należy już od teraz, podnosić poprzeczkę. Pełna zgoda.