
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 03.2007
Offline |
#23
|
|
Ja mam teorię, że niestety trzon naszej drużyny to są miękkie faje.
Szybkie dwa strzały i się przez cały mecz nie mogli otrząsnąć. Ja tak podejrzewałem, że manewr z Frydrychem w pomocy w Zabrzu wypalił, bo Górnik był aż tak słaby. Generalnie jak się wychodzi na mecz dwoma bocznymi obrońcami i czterema stoperami to czego oczekiwać po meczu jak nie obrony Częstochowy? Jeszcze jakby była skuteczna to pal sześć, ale oni nie wiedzieli co mają robić. Nie było Ashrafa i Plewki to w środku pola wyrwa wielka jak lej po bombie. Sam Zhukov to se może nagwizdać, biega walczy -spoko, ale brakuje mu dokładności w rozegraniu. Jak wcześniej broniłem Skvarki (bo przeplatał lepsze mecze gorszymi - średnio to był przyzwoity) tak w tym meczu to była parodia piłkarza. Całą jego grę podsumował strzał ze spalonego z piątego metra obok bramki. Jeśli chodzi o stracone bramki : Pierwsza bramka - Biegański mógł zrobić więcej, Sadlok leciał na wślizgu, więc nie rozumiem dlaczego on również się kładł, skoro Maciek zasłonił światło bramki na strzał po ziemi. Błąd ale nie jakiś ogromny babol. Druga bramka - bez szans. Trzecia bramka - Mikołaj zostawił pustą bramkę bo błędnie założył, że dośrodkowanie przejdzie wszystkich. Strzał z głowy był słaby i w sam środek bramki. Powinien zostać na środku bramki, aby móc bronić ewentualny strzał i jednocześnie być przygotowanym na rzucenie się do boku jeśliby dośrodkowanie przeszło wszystkich. Karnego nie oceniam, bo nie ma czego - ostatniej bramki nie widziałem, byłem zbyt wk.....ny. W międzyczasie Mikołaj wybronił nam z dwie sytuacje, chociaż przy podwójnym strzale w poprzeczkę powinien się szybciej zebrać do linii pomiędzy strzałami a on jakiś balans pajacowo-bokserski uprawiał w linii nie mogąc złapać równowagi. Tylko Pichowi zawdzięcza, że tam bramka nie padła. I nie zrozumcie mnie źle, młody jest, ma też bardzo dobre zagrania, widzę w nim większy potencjał niż np. w Lisie (lepszy refleks i gra 1 na 1). Wyrobi się, powinien grać - ale tego meczu do udanych nie zaliczy. Ciekaw jestem przyszłych meczów Guli, bo coś wygląda jakby sam nie dowierzał co mu piłkarze grają. Chłop z niejedna pieca chleb jadł i takich jajec nie widział. I brawo do Śląska. Zasłużone zwycięstwo, najlepszy na boisku obok Exposito niestety Judasz we własnej osobie. |
|
|

|
||||||
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|