wściekłe pięści węża napisał(a):

Ten wywiad z Pasiecznym to tak w ramach przyspieszonego prima aprilis, prawda? Powiedzcie, że tak, bo fragmentu o wyjeździe do Poznania nie da się inaczej interpretować. Wiedzieliśmy, że nasza taktyka jest do dupy i pojadą z nami jak z furą gnoju, ale jebać - gramy swoje. Do tego "nie sztuką jest grać swoje ze słabymi rywalami". No ja mam wrażenie, że nam nawet i ta "nie sztuka" nie wychodzi. Zagraliśmy dobrze z bardzo słabą Legią, Łęczną, rezerwami Stali Mielec i połówkę z Rakowem. Dlaczego tej nie- sztuki nie pokazaliśmy z Mielcem w lidze, Termalicą, albo będącym w kryzysie Piastem?
Umiejętność "zamurowania wszystkiego" też jest nie do przecenienia. Czasem po prostu trzeba, bo jest się w takim miejscu a nie innym. Gdybyśmy pojechali do Poznania murować i przegralibyśmy 0-1, a po meczu bym usłyszał, że "nie mogliśmy grać z Amicą jak równy z równym, bo mamy taką sytuację kadrową", to bym przyznał rację. A my pojechaliśmy tam niczym ten Turek, który na strzelaninę przychodzi z nożem i wbiegliśmy sam w środek zamieszania z tarczą narysowaną na czole.
Od kiedy w ogóle dostosowanie taktyki do rywala odbierane jest jako słabość? Nie rozumiem kompletnie retoryki Guli i Pasiecznego. Jeśli mamy wypracowywać styl, to róbmy to. Ale powoli. Teraz mamy taką sytuację, że jest pomysł, wizja, nie ma wykonawców, a mimo to idziemy w ten pomysł na 120%. To naprawdę jest takie mądre i świadczy o posiadaniu planu? Moim zdaniem to jest po prostu brak umiejętności krytycznego spojrzenia na siebie.
|
Osobiście widzę to bardzo podobnie.
A po blamażu w Poznaniu należy przeprosić kibiców, a nie .......ić takie kocopoły...