|
Po trzech latach od tzw. odnowienia pasowałoby, aby zarząd miał się czymś pochwalić - czymś konkretnym. Największym problemem nie jest nawet to, że Wisła po kolejnej rewolucji trenersko-zawodniczej tradycyjnie nie zaskoczyła i znowu okazało się, że przyjście kilkunastu kopaczy nie pomogło.
Tu w normalnych okolicznościach należałoby się domagać od zarządu planu na najbliższe lata, jakiegoś pomysłu.
Nic takiego nie ma, bo dzisiaj w Wiśle nie ma ani jednej kompetentnej osoby, nie ma nikogo, aby mieć do niego zaufanie.
Wyznawcy zarządu cały czas sobie smieszkują na tym forum. Zamiast posypać głowę popiołem, bo tu coraz bardziej należy wywierać presję na Jakubie i reszcie, a jeśli szybko nie będzie poprawy, domagać się kolejnej, ale tym razem prawdziwej zmiany warty - tylko pytanie czy w obecnej konfiguracji, tych samych układach, itp. jest to możliwe?
Niestety bardzo mało realne, bo ci co uwłaszczyli się na klubie nie oddadzą Wisły. A dzisiaj można ocenić, że tzw. odnowienie z przełomu 2018/2019 r. jest nieporozumieniem.
A jeszcze latem forumowe pisuary chciały z Obajtka zrobić świętego...
|