Yggdrasil napisał(a):

Edward Lorens, Albin Mikulski albo Jan Żurek..ewentualnie Bobo Kaczmarek
A serio, to odpuśćcie troche Kubie.
Kiedy tu przyszedł grać za darmo, uratował klub wkładając swoją kasę i jednocześnie siłą samego swojego autorytetu i wizerunku dał nam wiarygodność w najtrudniejszym czasie gdy nie ufał nam nikt...wówczas ludzie byli gotowi stawiać Kubie pomnik i widzieli go na równi z Reymanem.
A teraz co..taki pomnik obrzucilibysmy gównem i pomidorami, bo facet uczy sie nowej roli i popełnia błędy ?
Do tego nikt z nas tutaj nie wie, co tam się na prawdę wydarzyło. Nie bylismy na treningach, nie bylismy w szatni, nie bylismy przy rozmowach w 4 oczy. Nikomu nie siedzimy w głowie.
Wiemy tylko to co nam poda ktoś w ramach przeciekow spontanicznych i kontrolowanych.
|
Dokładnie, niektórym chyba już sufit spadł na głowę. Chłopak w styczniu 2019 mógł dopełnić kontrakt w Wolfsburgu, pograć jeszcze 1-2 sezony na poziomie 1-2 Bundesligi, albo iść odcinać kupony do MLS.
Tak jednak nie zrobił, postanowił wrócić do kraju, ratować Wisłę, użerać się, stresować i grać za 500 zł. Abstrahuję już od tego, że pożycza klubowi swoje pieniądze. Niektórzy widzę mają krótką pamięć i zapominają szybko, ale to taka mentalność naszego narodu.
Dziękujcie losowi, że 16 lat temu w 2005 roku ktoś Kubie dał szanse w tym klubie i chłopak jest wierny Wiśle i nie da jej zrobić krzywdy. To jest gość, za którym każdy powinien iść w ogień.
Mnie duma rozpiera, że mogę mieć koszulkę Wisły Kraków z jego nazwiskiem. Klasa, wiarygodność, rzetelność, chęć pomocy innym - tutaj również wielka zasługa jego babci bo chyba każdy wie jaka tragedia spotkała go w życiu.