|
Liczylem ze Wisla Krakow pod przewodnictwem trzech muszkieterow bedzie wracac na wlasciwe tory. Tzn ze bedzie systemtyczny progres do przodu.
Najpierw bylo zatrudnienie Skowronka, zupelnie absurdalne dla mnie, trenera, ktory nie jest w stanie niczego budowac.Potem kiedy byl przed nami sezon bez spadku posciagano fure zlomu.
Teraz kiedy jest Hyballa, ktory probuje ten zlom poskladac w jakas calosc a najwiekszy szrot odrzucic, kiedy mlodziez zaczela cos w koncu kopac, chce sie goscia usunac w malo wybredny sposob.
Dla mnie to co dzieje sie w szatni, rzucane klody pod nogi Hyballi to jest cos obrzydliwego. Tworzenie sztucznych konfliktow w szatni w zamian za przedluzenie kontraktu, po to zeby trener sam zrezygnowal z pracy... po prostu obrzydliwe.
Przykro sie na to patrzy i jesli to jest intencja calego "zarzadu" i jesli faktycznie Hyballa po sezonie odejdzie w taki czy inny sposob, to sam nie wiem co bylo gorsze - gangusy u wladzy czy to co mamy obecnie.
Jestem bardzo, ale to bardzo zniesmaczony tym co sie dzieje. I mam nadzieje, ze gdzies przyjdzie otrzezwienie. Bo jesli bedzie kolejny trener i kolejny komin placowy przez to to ja kolejnej zlotowki do klubu juz dokladac nie zamierzam. A tylko w 2020 roku to bylo okolo 3k w roznej formie. W tym roku kolejne 800.
|