|
Tomasz, te kluby płacą więcej od nas. My mamy ogromny bagaż długów i zero wsparcia z zewnątrz. Inne kluby mają np. wsparcie miast, które dokładają co roku milionowe kwoty, przy braku większych zobowiązań.
To, że nie mamy problemów z bieżącą płynnością i literalnie rzecz biorąc "starcza do pierwszego" nie oznacza, że osiągnęliśmy choćby przyzwoity poziom. Nadal jesteśmy w finansowej d.pie. To jest największy paradoks obecnej Wisły - ma jedne z większych przychodów w lidze, ale jeden z niższych budżetów płacowych. Resztę zjada dług.
Hyballa ma bardzo ciężkie warunki pracy i wymaganie od niego czegokolwiek powyżej środka tabeli jest szaleństwem. To nie znaczy, że nie może się udać ugrać coś więcej. Jeśli tylko będzie szansa, trzeba walczyć - może wyższe miejsce, może mityczne puchary. Cały czas jednak mając z tyłu głowy że finansowo i organizacyjnie to jesteśmy klubem z dołu tabeli.
To, czego można od fachowca pokroju Hybally wymagać, to wypromowania młodzieży, oraz sprowadzenia i ogarnięcia kilku zawodników powyżej przeciętnego ligowego poziomu. Na więcej niż 2-3 nas stać nie będzie, ale powinni zrobić różnicę. Jeszcze z 2 graczy, którzy zaczęliby grać na poziomie Starzyńskiego i Plewki (Szot?Szota? Sobol? Młyński? Yeboah moze wejdzie wreszcie na wyższy poziom?) i z 2 z transferów, którzy zastąpią słabe ogniwa (boczny obrońca? rozgrywający za Savicia? skrzydłowy za Yeboaha?).
Wejść w górną połowę tabeli, wypromować 2-3 zawodników i sprzedać latem przyszłego roku za 5-6 mln euro łącznie (1,5-2 mln każdy). To nie jest Science Fiction i taką misję Hyballa, przypuszczam, jest w stanie wykonać.
Radosław Sobolewski "Odmieniło ten mecz wejście na boisko Rafała Boguskiego, który tak naprawdę sam przesądził o losach tego spotkania. Rafał zasługuje na niesamowity szacunek i takim szacunkiem powinien być otaczany"
|