Arkadiusz.Czerepach napisał(a):

JA NIGDY , przenigdy nawet tych zjebanych konferencji nie czytam ani nie slucham
to jest taki teatr
nie chce byc adwokatem Skowronka , bo sam mam coraz wieksze watpliwosci , ale nawet jesli zagraja najgorszy mecz , a on słodko pierdzi na konferencji to uj z tym
cos tam powiedziec trzeba
a co wolalbys zeby powiedzial ze jego pilkarze sa chujowi , ze jakby on rzadzil a nie Kuba , to by polowe kadry wyejbal a wogle to pracuje tu za kare ?
wtedy bys lepiej przelknal porazke z KSZO ?
|
Jontek napisał(a):

Ale żeś zjebany przykład podał...
Ale masz rację, z tym, że ja bym podał bardziej adekwatny przykład: Barca i Messi. Jaki trener nie przyjdzie to Messi robi co chce, bo ma taką pozycję. U nas Kuba ma taką pozycję, że żaden trener mu nie podskoczy. Kuba to pracodawca trenera xD
To nie zarzut dla Kuby. W sumie, dla Skowronka też nie. Taką mamy sytuację i póki Kuba jest aktywnym zawodnikiem to tego nie przeskoczymy.
|
Tu nie chodzi o pozycję Kuby, ale o to, że AS jako trener nie może publicznie flekować swoich piłkarzy. Jasne, w szatni czy w cztery oczy może kogoś ostrzej skrytykować, ale też bez przesady.
Na zewnątrz ma być widać, że Wisła jest jednością. Sami piłkarze z kolei mają wierzyć, że on w nich wierzy. I jego rolą jako trenera jest ich budować, a nie niszczyć bezmyślną krytyką.
Z kolei co do nerwów po przegranych, to ja już dawno przestawiłem się na tryb starych dziadków, którzy dawno temu, w pierwszej połowie lat 90-tych zwykli mawiać z uśmiechem na ustach: jesteśmy za Wisełką, ale Wisełka nas w ch.. robi i nie che wygrywać. Trzeba wszystkie te niepowodzenia przyjmować z dystansem.