pepe72 napisał(a):

Jak najbardziej "funkcjonowaliśmy jako zespół" adekwatnie do stanu zawodników.
Jak sam zauważyłeś zaczęły już (powoli) działać schematy.
Jakby nie pad obrony i zawalone ostatnie mecze to bylibyśmy nadal na 3-4 miejscu.
Carrillo aby zrobić coś sensownego z drużyny potrzebuje 2-3 lat bo to jest okres, kiedy zaczną wchodzić nasi juniorzy do pierwszego zespołu. Pytanie czy, patrząc na hejterów (ew. sieroty po Cupiale) dostanie ten czas. I pierwszą próbą będzie odejście Carlitosa.
W tym sezonie gramy zawodnikami, którzy albą są na "zakręcie" albo przed emeryturą. Coś się z tego da zrobić ale nie koniecznie na puchary.
|
Czyli uważasz, że wina leży po stronie zawodników, którzy nie wywiązywali się z założeń taktycznych, dobrze zrozumiałem? Na czym to przekonanie opierasz? Oczywiście, pomimo szydery, jaka się przetacza nad tym argumentem, rozumiem kwestię rewolucji kadrowej, ale wydaje mi się, że jedno czy dwa schematy rozegrania akcji to trochę za mało. Zresztą nie tylko kwestię schematów rozumiem pod hasłem "funkcjonowania zespołu". IMO brakowało współpracy między formacjami, przesuwania, zachowywania małego dystansu między nimi. Ja tego wszystkiego nie widziałem, ale widziałem drużynę, kóra momentami nie wie, co się dzieje i jak zareagować. Nad SFG nie będę się rozwodził. Ja osobiście nie widziałem zmiany gry drużyny adekwatnej do czasu pracy Ramireza (chociaż imo nalezy go liczyć od obozu letniego).
Uważałem (i w zasadzie nadal uważam), że z oceną Kiko i decyzją o końcu/przedłużeniu współpracy należałoby poczekać do końca sezonu. Wtedy nikt nie podnosiłby argumentu o braku czasu. Za Kiko jednak płakać nie będę. Jedynym co go broniło, były wyniki, gdy ich zabrakło, brakło też mu argumentów. Ciężko dociekać, czy były wewnętrzne konflikty, pojawiają się różne głosy, ale zakładam, że zarząd ma większe rozeznanie w temacie. Swoją drogą, nie można zaprzeczyć, że Carrillo jest dużo bardziej doświadczony i obyty i po prostu niesie mniejsze ryzyko niepowodzenia niż Kiko. W przypadku piłkarzy to naturalne, że zastępuję (a przynajmniej w teorii tak być powinno) się ich lepszymi, dlaczego nie przenieśc tej zasady na trenera?
Nie wiem też na czym bazujesz, oceniając czas potrzebny Carrillo. W jakimś stopniu masz rację, bo nasi weterani zakończą kariery i trzeba będzie ich zastąpić (chociaż regularnei gra tylko Głowa), jednak nie jest to zależne od zmiany szkoleniowca. Ja osobiście spodziewam się załkiem zadowalającej gry w okolicach końca kwietnia/początku maja (podobnie wyglądało to z Hajdukiem, chociaż tam zaczął pracę chyba już pod koniec rundy jesiennej). Nie oczekuję nie wiadomo czego, bo tak naprawdę nikt nie wie, jaki potencjał ma zespół. Może faktycznie graliśmy na tyle, na ile pozwalały umiejętności. Nawet zakładając takie rozwiązanie, nadal utrzymuję, że mieliśmy braki w organizacji gry zespołu, a z poprawą tej kwestii poprawią się też wyniki.