
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
|
|
Member
Od: 08.2016
Offline |
#1
|
|
Kocur napisał(a):
![]() Pozwać brukowca na 1 mln i dwie pieczenie naraz: 1. będzie kasa 2. szmaty z brukowca przestaną pisać bzdury Cytat:
Przysługujące roszczenia to m.in. nakazanie przeprosin oraz zasądzenie stosownego zadośćuczynienia. Średnia kwota o którą wnosi strona powodowa w Polsce to ok. 80 tysięcy złotych. Średnia kwota zasądzana przez Sądy to ok. 20 tysięcy złotych. Największe i najbardziej spektakularne orzeczenia to m.in. w przypadku fałszywej informacji o śmierci Anny Przybylskiej, gdy ta jeszcze żyła przez co dzieci Anny Przybylskiej doznały ciężkiego szoku. Kwota wówczas zasądzona to 300 tysięcy złotych. Wisła może w każdej chwili wnieść do Sądu Okręgowego pozew o naruszenie dób osobistych (opłata 5% dochodzonej kwoty + 600zł jeżeli Wisła domaga się również przeprosin), ponieważ ochrony mogą domagać się również osoby prawne. Co do zasady w postępowaniu cywilnym to powód musi udowodnić swoją rację. W przypadku ochrony dóbr osobistych jest inaczej. Jest domniemanie prawne, że dziennikarz naruszył dobra Wisły Kraków i klub nic nie musi. To pozwany musi udowodnić, że to co napisał było prawdą. Wisła w tym postępowaniu mogłaby mieć zasądzone myślę ok. 100 tysięcy złotych. Jeżeli jednak wyszłoby na jaw, że to co napisała prasa było prawdą to klub skompromitowałby się na całej linii. Sprawa jest banalnie prosta. Nie widzę przeszkód czemu nie wnosić skoro. Jeżeli prawa jest po stronie Wisły to mamy łatwy pieniądz. Średnia czasu postępowania przed I inst. to co prawda 15,6 miesiąca, a przed drugą ok. 6,5 miesiąca jednak, czy jesteśmy na tyle bogaci by mieć wyrąbane na 100 tysięcy, które można łatwo podnieść, a przy okazji pokazać, że nie damy się szykanować przez nierzetelną prasę? Boję się, że nie podniesiemy tej kasy, bo jednak jest pewne prawdopodobieństwo, ze jest to prawda. Ps. Jak zawisł artykuł to Sarapata, która jest nomen omen Radczynią, mogła tego samego dnia wystosować pismo do Redaktora Naczelnego oraz Wydawcy o zaniechanie dalszych naruszeń. Wtedy artykuł jest zdjęty, a prasa publikuje sprostowanie, a jakby tego nie zrobili to narażają się na poważne konsekwencje prawne. Ciekawe dlaczego Sarapata tego nie zrobiła? Rzadko się odzywam, ale chciałem ochłodzić rozgrzane głowy. Prawo w tym przypadku jeżeli mamy rację jest po naszej stronie. Ja patrzę na to trochę inaczej, ponieważ po tym gdy Zarząd nie wysłał pisma do Wydawcy/Redaktora a wydał oświadczenie w internecie to już na 99% wiedziałem kto tu mija się z prawdą. Zawsze zostaje ten 1% |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2005
Skąd: Kraków
Offline |
#2
|
|
I o to chodzi. Nie rozumiem oburzenia i napinki co poniektórych - u nas jest biednie, nie płacimy, sytuacja się delikatnie ustabilizowała, ale dalej jesteśmy w stanie lekko powyżej agonalnym. Tych tzw. "paszkiwili" nikt zatem nie prostuje na drodze prawnej, bo decydenci doskonale wiedzą, jaki mamy burdel w Wiśle. Łatwiej i taniej rzucić rzecznikowi hasło "weżże coś napisz na fejsbuku", spore grono wyznawców będzie się czuć zaspokojone... Nie przyjmują do siebie starego powiedzenia, że w każdej plotce jest troszkę prawdy.
|
|
|

|
||||||
![]() |
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|