siemstein napisał(a):

Brawo marketing, o takie coś chodziło. Taka prosta rzecz, a wywołuje takie zamieszanie. Widać, że ktoś się w końcu za to wziął
|
Ale Wisła Kraków to jest klub z ponad stuletnią tradycją, z jednego z największych miast i jeden z najbardziej utytułowanych w historii kraju, a nie fanpage na facebooku albo półamatorski klub z okręgówki. Wiśle Kraków przystoi profesjonalizm, powaga i perfekcjonizm, a nie robienie tanich sensacji, byleby o klubie się mówiło. To tak a propos prawd objawionych z kierunków marketing/reklama wykładanych na prywatnych wyższych szkołach seksu, kosmetologii i administracji. Ale nie bierz tego do siebie, bo pewnie jesteś bardzo inteligentnym człowiekiem, odnosiłem się do samej wypowiedzi.
Odnośnie do oświadczenia to nie mam aż tak kategorycznie krytycznego o nim zdania. Trochę mi jednak nie pasuje, bo tak, jak słusznie zauważył jeden z nielubianych dziennikarzy: gdy właścicielem zostaje człowiek znikąd, to stara się robić wrażenie profesjonalisty, człowieka z doświadczeniem i dokonaniami. To jeszcze jeden mały element całokształtu. A ten wciąż nie wywołuje u mnie poczucia spokoju.
Zdzisław Kapka widocznie zwrócił uwagę naszym właścicielom, że jeżeli go nie zostawią/nie zaangażują ludzi z Krakowa, to mogą mieć problem z załatwieniem czegokolwiek. Nie śledzę, gdzie interesy robi Marek Citko, ale pisaliście, że JM mieszka/mieszkał w Warszawie.
W internecie znalazłem link do jakiegoś mniej znanego portalu, na którym niejaki p. Kmiecik snuł dywagacje, że Wisłę kupił bogaty Nigeryjczyk z żoną Holenderką. Głównym argumentem za tym, że oficjalnie klub kupił JM a nie Nigeryjczyk miało być to, że Nigeryjczyk nie chce być kojarzony z JM. Himalaje absurdu, mogłoby się coś już wyjaśnić.