|
Problem jest szerszy i silenie się na sarkazm w niczym tu nie pomoże. Abstrahując od tego, że Moskalowi nie jesteś godny nosić butów, więc z szacunkiem.
W mniejszych klubach grywają młodymi, bo presja na trenerze jest mniejsza i ci nie boją się zaryzykować. U nas niezależnie od tego ile w klubie jest kasy Cupiał chce przede wszystkim wyników, a strategia długofalowa jest na drugim miejscu. Nie usprawiedliwiam Moskala, bo sam też jest winny, że na młodzież nie tyle nie postawił, co ją zaniedbał, ale jestem też w stanie go zrozumieć, bo miał nad sobą szefa w osobie Cupiała, którego obecność nie pomaga w niczym.
Tak jak mówię- wystarczy tylko i aż trener, który na jednego czy drugiego młodego zawdonika postawi, a wtedy ci nie będą mieli powodów odchodzić.
Stępińskiego Moskal chciał zatrzymać, ale sam Mariusz mówił, że przecież w Wiśle jest Brożek, a od śmierdzieli chwilę wcześniej odszedł Visniakows, więc dobrze wykombinował, że tam będzie miał pewny plac, a w Wiśle konkurencję z nieco już leciwym, ale wciąż topowym napastnikiem tej ligi. A skoro nie było też skąd wziąć argumentu finansowego, to skończyło się na Stępińskim w Chorzowie.
|