serek.c2 napisał(a):

W jakim zaślepieniu? Burliga jest przed Przybeckim, ten wkłada nogę między nogi Burligi, nie dotyka piłki. Obaj upadają po przypadkowym kontakcie. Nikt tu nikogo nie fauluje - gra powinna toczyć się dalej.
Kazimierz Moskal to człowiek wielce zasłużony dla Wisły - możesz mieć o nim jako o trenerze kiepskie zdanie, nie musisz jednak kpić z niego i wymyślać durnych przezwisk łajzo.
|
Była to raczej sytuacja 50/50 - połowa sędziów tutaj gwiżdże, druga połowa podnosi ręce do góry w geście "gramy dalej". Trafiliśmy na sędziego z tej pierwszej grupy - jakieś tam podstawy do gwizdnięcia miał niestety.