crazykaro napisał(a):

|
Nie wiem czemu Kazkowi sie obrywa za te wszystkie remisy. Wisła przy prowadzeniu jedną bramką cofa sie do obrony już od dwóch-trzech lat..
|
2 lata temu to na jesień laliśmy rywali u siebie aż miło i nikt nie miał kompleksu pierwszej strzelonej bramki. A i tak bazowaliśmy na skonsolidowanej obronie, a nie tak jak teraz na chaosie w ataku, a nuż się uda.
Przecież nawet patrząc na rotacje składem wygląda to tak jakby Moskal jednak nie miał pomysłu jak ten zespół poukładać.
cpc napisał(a):

Dodam jeszcze, że ze względu na terminarz wielu zakładało do tego momentu kilka porażek Wisły jako coś co nie tylko może się zdarzyć ale wręcz zdarzyć się musi (Lech, Legia). Póki co Wisła jest jednak niepokonana mimo, że gramy do pewnego stopnia bez napastnika.
|
a czy te remisy nie są traktowane jak porażki? wystarczyło popatrzeć po naszych piłkarzach gdy się skończył mecz z Lechią.
A co nam z miana niepokonanej, skoro nasi piłkarze są psychicznie dobici? laurek za to się nie wystawia. Liczą się punkty. Czy Piast czy Cracovia wyglądają na drużyny przybite bo zaznały już goryczy porażki? no nie bardzo