Drozd napisał(a):

Przyganiał kocioł garnkowi ...
A kto wyszedł z grupy? Sytuacja była bliźniacza do aktualnej Moskal wtedy po Maaskancie a teraz po Smudzie miał postawiony cel, awans. Wtedy choćbyś zasłaniał oczka, zatykał uszka, Moskalowi udało się niemożliwe. Teraz tyle "szczęścia" nie miał.
Wytłumaczysz mi Einsteinie jak fatalny trener mógł być pewny awansu z wiejską drużyną do e....klasy? Drużyną którą stworzył w okresie kiedy Probierz degradował Wisłę.
Skoro obrona nie istnieje to dlaczego Jaga pierwszy strzał oddała w 87 minucie grając u siebie?
Jesteś zwyczajnie uprzedzony co wątpliwych lotów mądrość, którą się podzieliłeś, dowodzi ostatecznie.
|
Na początku odniosę się do twoego wcześniejszego przekłamania jakoby Moskal był dwa razy na podium w I lidze.
drozd -" Myślisz, że w pierwszej lidze to łatwiej? I dwa pudła z wiejską drużyną nazywasz klęskami?"
Nie wiem czy łatwo. Wiem, że nigdy tego nie osiągnął bo po 1 kompromitacji go pożegnali. Przejął zespół, który rok wcześniej zajął 5 miejsce i to ustępując m.in takim zespołom jak Pogoń czy Piast. zajął tylko raz 3 miejsce i to w kompromitujący sposób tracąc pewny awans w słabej wtedy I lidze. A co do reszty, jeśli trenerem zostałby wtedy Kulawik, też by awansował. Zresztą cudowne okoliczności w jakich wtedy udało się wywalczyć awans.. Lubisz patrzeć przez różowe okulary. ok. Twoje prawo. Ale nie zakłamiesz tego, że Moskal z każdego klubu został wyrzucony jak i tego, że osiągnął rekordowo niską średnią pkt zdobytych z Wisłą. Jaga do 87 minuty 0 strzałow.. a później w kilka minut 2 bramki a była i szansa na 3. Abstrahując nawet od tego meczu.. nie potrafiliśmy rozegrać meczu na 0 z tyłu. Nieważne z kim byśmy grali. Kończę rozmowę z tobą na ten temat bo szkoda mojego czasu. choćby Moskal spuścił Wisłe do I ligi ty będziesz go bronił, tak dla zasady. Czas pokaże kto miał rację.
p.s: jak stawia się jakąś tezę, to trzeba ją poprzeć argumentem, nie można budować tezy nie opierająć jej na niczym i kończyć podsumowaniem, 'genialnym' we własnym mniemaniu. ale to tak na przyszłość.