Barti napisał(a):

|
Nie będę oceniał potencjału piłkarzy bo go nie znam i ponieważ nikogo za rękę nie złapałem, nie będę twierdził też, że w środę zagrali to co zagrali z premedytacją. Jednak nikt z Was mi nie wmówi, że zblazowani kopacze gryźli trawę. Nikt mi nie wmówi że grali ambitnie i z zaangażowaniem... Ludzie opanujcie się! Przestańcie w końcu zaklinać rzeczywistość i mówić że czarne jest białe!
|
Grali najlepiej, jak potrafią w takiej sytuacji. Czasami wygląda to lepiej, jeśli mecz układa się po naszej myśli, czasami słabiej, gdy zawodzi skuteczność lub przeciwnik nie daje nam pożyć. Nie nazwałbym ich zblazowanymi. Są za to zdołowani, z padniętym morale, niepewni przyszłości, niepewni tego co dalej z Wisłą itd. Z jednej strony wymaga się od nich sukcesów, z drugiej wysyła sygnały, świadczące o tym, że klub raczej się zwija niż rozwija. Tak się nie da na dłuższą metę.