|
Putin nie puści Krymu, a jeżeli ktokolwiek kiwnie palcem, żeby go zatrzymać, okaże się idiotą. Szczególnie Ukraińcy.
Krym ma znaczenie strategiczne dla Rosji. Tak jak Kaliningrad zapewnia wpływ na basen morza i ziemie przyległe, ale przede wszystkim tak jak Kaliningrad flankuje marsz na Moskwę i go spowalnia. Ponadto, tak jak Kaliningrad, zabezpiecza strategiczną inwestycję Rosjan, czyli Southstream.
Umowa z Ukrainą nie tak dawno temu została przedłużona i Ukraina ma obwiązek respektować bytność Rosjan na Krymie do bodaj 2042. Ludność na Krymie jest w dużej mierze rosyjska i wobec nasilających się ruchów nacjonalistycznych ma prawo odczuwać obawę o swoje bezpieczeństwo. Putin ma w ręku wszelkie argumenty aby Krymu bronić. A jeżeli Ukraińcy porwą się siłą na jego wojsko, to będzie miał wszelkie argumenty by ruszyć z wojskiem przeciwko nim i wejść dalej na Ukrainę.
Dużo mówi się, że to zmysł polityczny Putina... To nie do końa tak, duża w tym wszystkim zasługa polityki ZSRR, która nieprzypadkowo wyznaczała granice tak, a nie inaczej i przesiedlała różne grupy etniczne w różne dziwne miejsca. To jest ich taki mały gwarant na wypadek rozpadu ZSRR, z którego teraz korzystają.
|