martin_6 napisał(a):

Ok, sugerujesz że nasi specjalnie grali tak beznadziejnie, żeby legioniści nie poczuli dyskomfortu, że są naciskani w tabeli? Chyba przeceniasz pokłady empatii piłkarzy Wisły.
Myślę, że są lepsze sposoby na pilnowanie remisu, niż panika pod własną bramką i liczenie na to, że Miśkiewicz będzie znowu wyczyniał cuda (ten to ma sezon konia jak Dolha kiedyś, jak nie lepiej)
|
Sugeruję, że stuprocentowym wytłumaczeniem postawy grajków jest założenie, że miał być remis. Przypuszczam że zakładano bramkowy, ale postawa Miśkiewicza wymusiła kabaret w ataku.
Dlaczego odnoszę to wszystko do Legii? Z prostej przyczyny, oni tym burdelem kręcą od lat, a przy ich obecnej grze sprostanie ambicjom bez wspomagania jest niemożliwe. Ile było takich meczów że graliśmy połówkę, mieliśmy wynik i nagle wszystko szlag trafiał? Nie przez przeciwnika ale przez nas samych. Jak można zajmując czwarte miejsce w tabeli mówić że cel się nie zmienia i jest nim awans do pierwszej ósemki? To się znikąd nie bierze...