emj10 napisał(a):

Kultura w wątku nastała, więc merytoryczne posty oraz brak pejoratywnych określeń mają dotyczyć nie tylko Drozda, AS82 i pysia, ale wszystkich, stąd zasada każdemu wolno po równo jest odtąd dominującą. Rozumiem, że ostatni komentarz przed nastaniem cenzury pozwalał na użycie sformułowania "abnegatom z fizyki" co wystrzelone względem mnie jest trafieniem celnym niczym kulą w płot zważając na to, że jakąś tam wiedzę z kinetyki i statyki nabytą na mechanice jeszcze posiadam, siły w prętach kratownicy, czy beleczce spokojnie bym jeszcze policzył, choć jak wspominałem już kiedyś talentu do fizyki nigdy nie miałem (przejęła go całkowicie moja siostra), więc mimo to, że posiadam dopisek "inż." po "mgr" nigdy nie próbowałem zgrywać w tym zakresie eksperta co czynią inni w tym temacie.
Co do Biniendy to wypowiadałem się na jego temat wielokrotnie. Wiarygodność jego badań opartych o modele teoretyczne uznaję wciąż za podobnie niską do komisji Millera, która przeprowadziła i zakończyła śledztwo bez posiadania koronnych dowodów. Czułbym się tak samo w sytuacji, gdybym inwestora nakręcał na kupno biurowca nie robiąc wcześniej żadnego researchu na jego temat. Nie może to się udać.
Piszesz o jakiejś hipotezie Cieszewskiego? Nie mam pojęcia co to za hipoteza. Nie pisałem nic na jej temat, ani nie śledziłem ostatnich wydarzeń.
Osobiście lubię kierować się przykładami z życia co podawałem nie jeden raz na podstawie różnicy zniszczeń między dachowaniem, a zderzeniem czołowych w samochodzie w moich kraksach, bądź odejścia na drugi krąg, które przytrafiło mi się podczas lotu.
Tak samo kierując się wiedzą powszechną wszystkim oraz fizyką praktyczną, a nie teoretyczną, która nie jest moją mocną stroną wiem jak przedstawiają się fakty.
Tu-154 należy do jednych z najniebezpieczniejszych samolotów pasażerskich w historii. Zajmuje zwykle zaszczytne 3 miejsce w rankingu najniebezpieczniejszych samolotów pasażerskich, albo 3 od końca w rankingu bezpiecznych samolotów. Po katastrofach z ostatnich 3 lat z tego co czytałem w kolejnym rankingu może przeskoczyć słynny model IL-76.
Jeśli chodzi o statystyki Tu-154 to wyglądają one rzeczywiście przerażająco. Z tego co przeczytałem ten samolot miał 110 wypadków, z czego 69 określane mianem katastrofy, w których łącznie zginęło 2736 osób (blisko 50 katastrof z ofiarami). Przerażający obraz w zetknięciu ze statystyką ofiar we wszystkich wypadkach lotniczych, która w ostatnich latach kształtowała się na poziomie 700-800 ofiar rocznie (samo Tu-154 przysłużyło się ofiarami za 3-4 lata w historii lotnictwa cywilnego).
Wracając jeszcze do motolotni, której przykład przywoływany przez Rońdę był oczywistym kłamstwem (swoją drogą początek awarii miał miejsce dokładnie nad moją byłą pracą przy Broniewskiego koło estakady), a także badaniom Biniendy, do których ja nie mam zaufania oraz innych, które pokazują, że raz ptak, albo inna przeszkoda może naruszyć poszycie samolotu, a innym razem samolot bez szwanku przechodzi katastrofę to wszystko są spekulacje.
Przywołujesz WTC. Przecież tam spekulacje w porównaniu do smoleńskich są podniesione do kwadratu, a teorii o tym, że w Pentagonie nie było żadnego wybuchu, bo nikt nie widział samolotu, a samoloty pasażerskie tak naprawdę nie uderzyły w Twin Towers, bo ich tam nie było są na porządku dziennym. Jeśli porównanie WTC ma odnosić się do Smoleńska i rzekomej brzozy to ja wysiadam. Wyższy poziom absurdu 
Pozdrawiam
|
A trzeba było emj ogladnąć konferencję smoleńską statystyki były podawane analizy w porównaniu z Airbusem i Boeningiem - TU154 określili jako najbardziej awaryjny ale jednoczesnie miał najlepsze wyniki jeśłi chodzi o ilości pasażerów którzy przeżyli poszczególne katastrofy co świadczy o bardzo wysokiej jakości konstrukcji a co za tym idzie bezpieczeństwa