|
Oby rozwiązanie kontraktu z Probierzem nie było najgorszą rzeczą z możliwych. Każdy ślepy to widzi, że drużynie brakuje jakości. Bardzo jej brakuje. I to nie jest problem od czasów Probierza, ale od czasów Maaskanta. Po prostu strzelenie więcej niż jedną bramkę zdarza się nam raz na ok. 10 kolejek. To nie jest wina Probierza, to jest wina złych transferów i braku szybkiego dynamicznego napastnika z przodu. Komu ten Melikson ma zagrywać prostopadłe piłki, sobie? Genkow może jest i dobry, ale jako napastnik który zgra, zastawi się, czy wykończy akcję. Wisła natomiast potrzebuje gracza o charakterystyce Brożka, czy nawet Paulisty. Gracza który ma szybkość i który potrafi się urwać obrońcy. Gracza na którym skupi się uwaga obrony rywali.
Ja tam trenera oceniam pozytywnie, stawiał na Chrapka, Szewczyka i Czekaja. Robił co mógł. Do czasu gdy w Wiśle nie ma zawodników dynamicznych, którzy potrafią wygrać pojedynek 1 na 1 z rywalem, ten zespół nic więcej niż środek tabeli nie osiągnie. Żeby Chrapek czy Szewczyk się rozwinęli w takiego Wszołka, to niestety ale potrzeba minimum sezon kwarantanny. Kluczem do dobrej gry Wisły jest jednak szybki napastnik, którego brakuje Wiśle od bardzo dawna. Może Quioto to zmieni ... ale to są tylko marzenia.
Szkoda kasy Cupiała na pensje tych zawodników których mamy w klubie, jak za 3 razy mniejsze pieniądze można mieć i lepszych. Trzeba tylko mądrze te wszystkie transfery przeprowadzać.
|