wislak68 napisał(a):

ad1
Dzięki za argumenty. Mnie one osobiście nie przekonują bo: jeśli chodzi o karierę to większe szansę stwarzały Niemcy a nie Polska, jeśli chodzi o kasę to nie sądzę aby Niemcy nie byli w stanie przebić Polaków, jeśli chodzi o strach to jestem przekonany że nie trzeba wojny aby tak zastarszyć człowieka którego ma się w swoim ręku że zrobi wszystko co będzie się chciało. Ale zostawmy ten temat. Jak sądzę obydwoje pozostaniemy przy swoich stanowiska a prawdy i tak nie poznamy.
ad2
Mówienie o pogłoskach to grube niedopowiedzenie. Byli tacy którzy za te "pogłoski" zapłacili głową. Nie wchodząc jednak w ocenę Marszałka (bo dyskutujemy przecież o II wś a nie o I wś) chcę zwrócić Twoja uwagę że zacytowany przez Ciebie tekst również nie pisze wprost o "robieniu czegos na szkodę Polski" a tylko o "agenturze". Niuans jest taki że conajmniej kilku sposród przeciwników politycznych Marszałka według wszelkiego pawdopodobieństwa współpracowało z obcymi wywiadami, co nie znaczy że w ich mniemaniu "robili coś na szkodę Polski". Robili to w dobrej wierze, uważając że w ten własnie sposób służą krajowi zwalczając politykę Marszałka którą uważali za katastrofalną dla Polski. Czyli robili dokładnie to samo co Marszałek (współpracujący z wywiadami: japońskim, austriacki czy niemieckim) kiedy jeszcze nie był Marszałkiem. Polityków z tej grupy jest sporo ale najbardziej znani to oczywiście Dmowski (przez piłsudczyków oskarżany o współpracę z Ochraną) i Sikorski (ten miał z kolei współpracować z Francuzami). Dlatego podejrzewam że podany przez Ciebie cytat (nie znam jego kontekstu) z dużym prawdopodobieństwem odnosił się do bieżącej polityki wewnętrznej i miał na celu przede wszystkim zdyskredytowania opozycji.
ad3
Grubo pojechałeś . Dlatego wyjaśniam: przejście dużej floty przez cieśniny duńskie bez kontroli nad nimi to masakra dla tej floty (pomijając fakt że wymagałoby to przystąpienia Dani do wojny po stronie aliantów). Nie udało sie tego zrobić nawet w I wś (choć były czynione pewne próby) gdy na Bałtyku operowała flota rosyjska i były dostępne jej bazy.W II wś to czemu udało by się ewentualnie przejść przez cieśniny (ale na to była naprawdę bardzo niewielka szansa) zostałoby w kilka dni wybite przez: samoloty (no bo przecież nie byłoby żadnej ochrony powietrznej) i Uboty (bo taka koncentracja jednostek na tak małym akwenie to jak strzelanie do indyków). A jeśli to co ewentualnie zostałoby po tej masakrze zechciałoby uzupełnić paliwo i amunicję albo zrobić jakieś naprawy to musiałoby płynąć z powrotem przez cieśniny na Atlantyk (no bo przecież nie było żadnego portu dostępnego dla tej floty). A tej drogi to z całą pewnością nie przetrwałby już żaden okręt bo cieśniny byłyby już niemieckie (zajęcie Dani zajęło kilka godzin) i dokładnie zaminowane.
|
ad.2.Jesteśmy w tej dobrej sytuacji że możemy ocenić z perspektywy czasu kto działał na korzyść Polski a kto nie. Więc nie ma to znaczenia "co się komuś wydawało" w tamtym okresie czasu .Jasnym jest że różni politycy kontaktowali się z obcymi mocarstwami - ale jakie są twarde dowody na współpracę (rozumiem antypolską bo chyba nie rozmawiamy o tak oczywistych rzeczach jak te że każdy rząd ma kontakty z wywiadami obcych krajów ) Marszałka z wywiadami które podałeś i na czym one polegały? To o czym ja wiem a staram się temat śledzić to np.-w skrócie mówiąc - z Japonią chodziło o oskrzydlajacy atak na Rosję - jak to może być określane jako złowrogą/antypolską współpracę?
ad.3.Gdzie ja napisałem że przejście floty brytyjsko-francuskiej miałoby odbywac się na zasadzie regat Sydney-Hobart bez osłony czy desantu na strategiczne przejścia cieśniń? Oczekujesz opracowania na tym forum planu operacji Bałtyk

od tego Royal Navy miała admirałów i największa flotę świata Brytyjska flota wojenna liczyła 301 jednostek bojowych, w tym 15 okrętów liniowych, 7 lotniskowców, 54 krążowniki, 166 niszczycieli i torpedowców oraz 59 okrętów podwodnych o 1 200 000 t wyporności żeby przy odrobinie chęci panować na całym wielkim jeziorze zwanym Bałtykiem.Osłona z powietrza to nie jest problem choćby biorąc pod uwagę lotniskowce ale też lotniska we Francji które zresztą były udostępnione brytyjczykom,zapasy paliwa...choćby Norwegia która nie zostałaby zajęta, dodatkowo porty holenderskie.Przy okazji NIemcy zostaliby odcięci od dostaw rudy żelaza przez port w Narwiku i tak naprawde zajęcie Danii byłoby nic nie znaczące. Zresztą o czym my mówimy brytyjczycy pomyśleli o tym tyle że prawie rok ( 8-9 miesięcy ) później gdy Niemcy odtworzyli już swój potencjał uderzeniowy. W marcu 1940 obudzili się i chcieli wysłać siły ekspedycyjne do Finlandii ( w marcu 40' by się dało a we wrześniu 39' nie?) ale było juz za późno i zaminowali tylko częsciowo wybrzeża Norwegii izrobili desant . We wrześniu 1939 NIemcy nie mieli potencjału militarno-zaopatrzeniowego na wojnę z Polską i jednocześnie wojnę o Bałtyk i Norwegię oraz na trzymanie kilkunastu dywizji w na lini Zygfryda. Brakło by im paliwa, amunicji i sprzętu.
Być może w tej sytuacji Rosja mogłaby przesunąć termin ataku na Polskę a Niemcy związani na północy zmniejszyli by swoje zaangażowanie na południe od Polski a co za tym idzie przez Rumunie na południowym wschodzie moglibyśmy skoncentrować swoje siły i otrzymywać zaopatrzenie