dynek.pl napisał(a):

Nikt tego nie mówi wprost, ale chyba Janusz Basałaj zasugerował wyjaśnienie tej żenującej sytuacji w Wiśle, mówiąc o koteriach u boku Cupiała i o Rogali, czyli prawdopodobnie o tym członku RN Wisły, w imieniu którego Basałaj wypowiedział słynne słowa "Ja Zarząd Wisły" zdecydowaliśmy o usunięciu trenera Maaskanta. Probierz w tym tyglu zmian, to wyłącznie konsekwencja usunięcia Basałaja i zastąpienia go Bednarzem na wniosek Rogali.
http://www.sport.pl/sport-krakow/1,1...otu_Jacka.html
Punktem zwrotnym rozpadu Wisły Basałaja i Holendrów, wydaje się być atak Piechniczka na nich i Wisłę. Piechniczek wypalił wprost, to o czym na imprezach koleżeńskich, prawdopodobnie rozmawiali sobie z Rogalą i całą paką polskiej myśli szkoleniowej. A mówiło się w kuluarach, że nie można pozwolić, aby eksperyment Basałaja się powiódł, gdyż całą śmietankę możliwości finansowych, zwiazaną z nowymi stadionani, zaczną zgarniać w Polsce zagraniczni piłkarze i trenerzy. Rodzina Cupiała powiązana jest z rodziną włodarzy Ruchu Chorzów, jak podają gazety i konflikt sądowy Holendrów z Piechniczkiem, postawił Cupiała w trudnej sytuacji ( wszyscy wymienieni są z Ruchu Chorzów). Zapewne na drugi dzień po konferencji Basałaja i Holendrów, o oddaniu sprawy do sądu, na Cupiała spadła lawina pytań z całego establishmentu polskiej piłki, czy będzie trzymał stronę Holendrów czy Piechniczka

Mówi się po kątach, że Basałaj bronił Wisły i Holendrów a Cupiał wspierał Piechniczka, co doprowadziło w szybkim tempie do załamania się sensu dalszej współpracy na lini Wisła v Holendrzy. Wykorzystano wpadkę z Cracovią i wolę kibiców po niefortunnych słowach Maaskanta, skierowanych bardziej do Cupiała niż do kibiców i go zwolniono. W drużynie nastąpiło nagłe załamanie i pytania dziennikarzy o podziale na swoich i obcych, dokończyły szybko dzieła, co było widać na boisku, gdzie nagle rozumiejący się team, przestał funkcjonować tak zespołowo, jak i nawet indywidualnie. Po tym fakcie rozpoczęto polowanie na czarownice. Prawdopodobnie, piana na ustach Bednarza, wynika z chęci wypalenia ogniem wszystkiego i wszystkich, związanych z wizją Wisły Basała i Holendrów. Przecież cupiał nie oczekiwał w 1 roku pracy Holendrów - mistrza i udanych pucharów i nie było powodu, aby rozbijać Wisłę, po słabszym momencie jej gry, gdzie ciągle miała realne szanse na obronę mistrza. Dopiero po 3 trenerze w 3 miesiące, Wisła upadła naturalnie, gdyż takiej kołomyji nie mógł przetrwać zespół zbudowany raptem pól roku wcześniej.
Ps. jeśli było tak jak myślę powyżej, to ja już nie oczekuje normalnosci w Wiśle. Przechodzę na bierne kibicowanie, aż do momentu powrotu do klubu normalności. Bo nawet jeśli pojawi się tu szejk z miliardami, to polska myśl piłkarska go załatwi tak czy inaczej a nacjonalistyczne hasła wygonią z Polski nawet jego psy.
Ja osobiście, dziękuję prezesowi Basałajowi, choćby za tą chwilę normalności w pracy Wisły i nadzieje na tę normalność. To nie Holendrzy czy Petrescu byli, są i będą winni w Wiśle Cupiała, odpowiedzialności za jej brak stabilizacji. To głodne władzy i kasy koterie piłkarskie oraz współpraca z nimi Cupiała, powodują, że Wisła jest Wielka w Polsce i odrzucana w Europie. Brak stabilizacji i systematyki, w normalnym a nie polskim świecie piłkarskim, zabije każde starania o sukces.