|
Była budowana z myślą o Lidze Mistrzów? Owszem. Tylko jak głupim trzeba być, żeby wierzyć w osiągnięcie tego celu w ciągu jednego sezonu? Wywieranie chorej presji na piłkarzach mija się z celem.
Maaskant popełnił błąd, bo nie umiał już zmotywować piłkarzy do dalszej gry. Teraz rodzi się taki problem: jak zdeprawowani lub głupi są nasi grajkowie, że nie wbili sobie do głowy fundamentalnej roli piłkarza? Czy oni naprawdę potrzebują ekstra motywacji do wszystkiego? Skoro raz się nie udało, to dajemy z siebie wszystko, żeby osiągnąć sukces w przyszłości. Wydaje mi się, że tak to powinno działać. Ale nie działa. Dlaczego? Bo Wisła Kraków jest na piłkarskiej mapie Europy zasraną prowincją pod względem organizacyjnym. Jest przedmieściem, z którego każdy pragnie uciec do centrum, do świata. Przyjeżdża taki Paljic i widzi boisko treningowe, to na pewno śmieje się w duchu. W zimie trenuje się u nas w ciasnocie i do tego pod trybuną... Organizuje się jakiś wyjazd - obóz oznaczający dla wielu piłkarzy wypoczynek, możliwość zobaczenia świata i stołowania się w hotelowej restauracji. Przecież to jest paranoja.
Mamy wielu obcokrajowców - gdzie lekcje polskiego? Gdzie jakiś animator, który zadba o ducha w tym towarzystwie? Gdzie kibice działający na korzyść klubu? Przeczytają jeden z drugim w gazetach i powtarzają jak mantrę, że ten do dupy, tamten też. Jak źle grają, to trzeba wyrazić niezadowolenie, ale jak jest dobrze, to warto pochwalić. Później mamy taką patologię, że trybuny znajdują sobie kozła ofiarnego i szydzą. Media podłapują i karuzela się kręci, a głupi się ślini. Odwrotna sytuacja jest z Meliksonem. Teraz wszędzie czytam, że zdjęcie go to karygodny błąd. Owszem, Melikson mógłby zmienić losy meczu, ale on MUSIAŁBY CHCIEĆ, a chęci nie widać u niego od bardzo dawna.
Ktoś powinien przysiąść z piłkarzami i po prostu porozmawiać o ich dalszej przyszłości. Może nie wszyscy chcą grać dla Wisły, to niech odejdą. Wiem, że to nie takie łatwe, lecz wydaje mi się to fundamentem budowania nowej drużyny, bo stara umarła dzisiaj (wczoraj).
Nie uczyniłeś mnie garbatym
Dzięki Ci za to Panie
|