Nie pisałeś że trzeba się cieszyć tylko, że nie cieszą się malkontenci, a to bzdura. Wynik wynikiem choć jak sobie przypominasz w ostatnie 10 min mogliśmy dostać 4 (cztery) bramki i fakt że tak się nie stało to uśmiech losu. Niestety najczęściej los uśmiecha się do lepszych dlatego obawiam się że w pucharach biorąc pod uwagę naszą grę raczej uśmiechnie się do przeciwnika. Oby nie do Estończyków.
Jasne że gdybać sobie można, ale to że Rudew nie strzelił z trzech metrów do pustaka bo nie wiedział łbem czy nogą to innego typu gdybanie niż przytoczone przez Ciebie. Liczę że to pojmujesz. Zwyczajnie wymienione przez Ciebie przypadki to sytuacje zależne od nas, wczoraj uratowała nas słabość przeciwnika.