
|
|||||||
| Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj. |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 08.2007
Skąd: krk
Offline |
#10
|
(por. http://www.ustr.gov/about-us/press-o...iting-trade-ag) Swoją drogą to zabawne, że wielki polityk, nadzieja "zwykłych ludzi" niejaki Barak Obama zdecydował się na przyjęcie tego projektu. Umowa jest naszpikowana nieostrymi pojęciami, dając właścicielom praw autorskich ogromne kompetencje w zakresie ścigania ludzi, którzy te prawa łamią. Przykładowo, Art. 11 stanowi, że: each Party shall provide that, in civil judicial proceedings concerning the enforcement of intellectual property rights, its judicial authorities have the authority, upon a justified request of the right holder, to order the infringer or, in the alternative, the alleged infringer, to provide to the right holder or to the judicial authorities, at least for the purpose of collecting evidence, relevant information as provided for in its applicable laws and regulations that the infringer or alleged infringer possesses or controls. Such information may include information regarding any person involved in any aspect of the infringement or alleged infringement and regarding the means of production or the channels of distribution of the infringing or allegedly infringing goods or services, including the identification of third persons alleged to be involved in the production and distribution of such goods or services and of their channels of distribution. Tłumacząc na polski- właściciel praw autorski będzie miał prawo zwrócić się do sądu o udostępnienie danych o osobie naruszającej prawa autorskie (albo, która jest o to podejrzana!!!). Na dane te składają się, między innymi, informacje o takiej osobie (także osobach trzecich) oraz o każdym działaniu, w zakresie, w jakim naruszało ono (bądź rzekomo naruszało) prawa autorskie. Co to znaczy? Problem w tym, że sąd na gruncie tych przepisów, może interpretować bardzo szeroko. Biorąc pod uwagę, że właścicieli praw autorskich stać na zatrudnienie świetnych prawników można oczekiwać, że w wyniku interpretacji tych zapisów, de facto każdy z nas, publikujący w internecie zdjęcie, którego nie jest autorem, narusza prawa autorskie i podlega odpowiedzialności na gruncie tej umowy. Dodajmy jeszcze, że proces legislacyjny przebiegał z pogwałceniem podstawowych praw społeczeństwa do uzyskiwania informacji - przedstawiciele rządów krajów umawiających się oraz przedstawiciele koncernów medialnych, spotykali się w tajemnicy przed opinią publiczną. |
|
|

|
||||||
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|