Tak odnośnie progresu i regresu.
Progres jest taki, że w Lidze Europejskiej i w meczu z Śląskiem to nasi piłkarze biegali i nie było dla nich piłek straconych.W ekstraklasie człapali po boisku i dominowała ogólna bylejakość i to jest regres no może stabilizacja tego, co było za późnego Maaskanta.
Tylko czy to prawdziwy progres czy chęć pokazania się w Europie bądź wzrost mobilizacji spowodowanych stawką meczu.
Czy Moskal tę determinacje z meczów LE potraf przenieść na mecze z Podbeskidziem, Zagłębiem

Tu tkwi główne pytanie i obawa. Następne pytanie czy potrafi samodzielnie przygotować drużynę do sezonu.
Prawda jest taka, że kondycja zespołu, która była na koniec sezony to zasługa Maaskanta.