flamengista napisał(a):

|
Tak samo mnie skręca, jak Legioniści robią oprawy o Powstaniu Warszawskim. Kwiat polskiej inteligencji, elita narodu straciła życie w Powstaniu - a Staruchowicz i spółka robią sobie dzięki temu dobry PR i poprawiają samopoczucie. Jasne, dobrze się postawić w jednym szeregu z bohaterami, przynajmniej na jeden dzień. To nic nie kosztuje, a jest całkiem miłe. Dobrze się powzruszać, napuszyć patriotycznie i pokazać w telewizji. Ale co z tego wynika - długofalowo - dla Polski? Ano nic, bo to doraźna akcja.
|
Flamengista - nie masz racji.
Już kilka osób Ci odpowiedziało jak to w rzeczywistości wygląda.
Ze swojej strony dodam tylko, że aby to zrozumieć w pełni trzeba chwilę pomieszkać w Warszawie i poznać jej rdzennych mieszkańców.
To miasto "żyje " Powstaniem. Pamięć o Nim jest tu wszechobecna i droga. I to nie tylko 1 sierpnia ale przez cały rok.
Reaguje się żywiołowo na każdą opinię o szkodliwości tego zrywu. Kultywuje bohaterską postawę.
I jak najbardziej dotyczy to kibiców Legii. Oni nie są kosmitami ani nie odcinają się od historii miasta.
A ich działalność na rzecz Powstańców ( 0 22 napisał jaka ) zasługuje na szacunek.