biała gwiazda napisał(a):

|
Dokładnie, tylko 3/4 La Liga staje i zaczyna bić brawo. Niestety przekonanie o niezwyciężeniu Barcy w Hiszpanii sieje spustoszenie w głowach piłkarzy innych klubów. Wyjątki zdarzają się rzadko( jak na przykład ostatnio grał Sporting Gijon), kiedy rywale wychodzą z jakąś sensowną taktyką i wierzą że ten np. Iniesta jest do ogrania. Zakładając nawet, że piłkarze Barcy mają nadzwyczajną technikę, to kondycję mają na takim samym poziomie jak inni najlepsi piłkarze świata i ciągła gra ostatnio(mecze repry, liga, LM) musiała dać im w kość, szczególnie kosztowne fizycznie granie pressingiem. W La liga nie widać tego zmęczenia za bardzo, bo zazwyczaj Barca strzelała szybko jedną bramkę i potem spokojne rozgrywanie piłki, do tego cofnięty, przestraszony rywal. Dzisiejszy mecz pokazał, ze ten klub jest do pokonania. Życzę Arsenalowi po remisie w Hiszpanii awansu do następnej rundy.
|
Bardzo mądre słowa -serio !!
Z tym że troche szacunku Barcelonie się należy, przyznać trzeba że jabyś się nie nastawił na gre z Barcą, zawsze trzeba polegać nieco na szczęściu. Bo nie da się wyeliminować sytuacji podbramkowych przeciwko barcelonie, wpadnie jedne gol potem drugi, i pokonanie ich graniczy z cudem. Ale fakt że przyczyną większości golead jest to że ndrużyny nie podejmują z nimi walki.