sambo napisał(a):

Kaan
Popatrz – idziesz ulicą i widzisz grupkę chuliganów. Podejmujesz decyzje, że jednak idziesz dalej. Dostajesz wpierdziel.
Co w powyższym stanie faktycznym stało się przyczyną pobicia?
Twoja decyzja, czy decyzja chuliganów?
Jeśli patrzysz na ciąg przyczynowo – skutkowy – to równie dobrze możesz obwinić szkołę lotnictwa, że dała dyplom pilotom a ich ojcu, że ich spłodził.
|
Miałem taką historię, u siebie na Oświecenia idę do sklepu, tam kilku miejscowych, wyciągam sweter a tam zamiast niego szalik Wisły (po meczu). Udało mi się, choc widzieli co wyciągam, jakbym dostał wp...l to czyja wina? Przede wszystkim mojej głupoty.
Gdyby piloci podjeli jedyna słuszna w tym momencie decyzję, że w związku z bardzo trudnymi warunkami atmosferycznymi i tego ze nie widzą lotniska nie ma mowy o lądowaniu to nie byłoby całej sprawy a ruscy mogliby się zesrac żeby spowodowac wypadek.
Ale wszystko to jakby to, jakby tamto... Po całej sprawie oceniam wine naszą i ruskich na 50/50. Bez doszukiwania się drugiego dna.
sambo napisał(a):

|
Jeśli patrzysz na ciąg przyczynowo – skutkowy – to równie dobrze możesz obwinić szkołę lotnictwa, że dała dyplom pilotom a ich ojcu, że ich spłodził.
|
Nie popadajmy w skrajnosci. Ale pewnie do szkolenia pilotów mozna by się przyczepic...
sambo napisał(a):

|
Owszem - można po ludzku powiedzieć, że nie powinni lądować. Ale my mówimy o przyczynach katastrofy a nie zdarzeniach mających miejsce przed momentem wchodzenia w katastrofę. Nie od tego są specjaliści i autorytety.
|
No to bezpośrednia przyczyna katastrofy było nie trafienie w pas startowy, a dlaczego? No własnie, to wynika, według mnie, z tego co napisałem.