
|
|||||||
| Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj. |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2005
Offline |
#10
|
|
Spłodziłem chyba najdłuższego posta w moim życiu, ale to co się zdarzyło jest - w czasie pokoju – czymś nieprawdopodobnym. To jest nasz 11 wrzesień, o tyle bardziej bolesny, bo tam zginęły anonimowe osoby a u nas część , mająca duży wpływ na losy naszego kraju
Sory za jakieś literówki ale nie chce mi się tego poprawiać. Też odpuściłem sobie jakieś drwiny bo sprawa jest zbyt poważna. Minęło już 8 miesięcy, ludzie domagają się prawdy. Ja jestem przekonany że na poziomie ogólności , można już spokojnie stwierdzić kto/jak/dlaczego itp. Katastrofa ta wydaje się być jedną z prostszych jeśli chodzi o ustalenie tak jej przebiegu jak i dlaczego do niej doszło i kto jest odpowiedzialny. Zupełnie odwrotnie niż choćby ta z lasu kabackiego. Ale od początku 1.Po myśli Rosji czy nie Akurat najbardziej 'jałowa' dyskusja ale że temat widzę zszedł na to więc od tego zacznę. Jałowa bo chcieć a zrobić to dwie zupełnie różne rzeczy a do tego możemy sobie tylko gdybać. Ja wychodzę z założenia że może tam w Moskwie nie płaczą( a może nawet się cieszą) ale nie zmienia to faktu że próba zrobienia zamachu na samolot to było by szaleństwo. Jako że Ruscy to kraj totalitarny ale zarazem bardzo wyrachowany, uważam że dla nich gra była by zdecydowanie nie warta świeczki. Szczególnie że ich doktryna już jakiś czas temu się zmieniła i teraz stawiają na dile z UE, nawet za cenę pozornych ustępstw i przyjaznych stosunków z krajami takimi jak Polska. Oczywiście jak ktoś wierzy że Lech Kaczyński to było wielkie zagrożenie , to może w to wierzyć ale trzeba sobie powiedzieć szczerze że prezydentura Kaczyńskiego to była międzynarodowa czarna dziura. Osamotniony nie stanowił najmniejszego zagrożenia dla interesów Rosji. Prawdziwym wyzwaniem był....Kwaśniewski który w....ił ich niemiłosiernie , załatwiając sprawę na Ukrainie.On to zrobił i nikt mu tego nie zabierze.Bez Kwacha najpewniej była by tam rzeźnia – na rękę Moskwie, szczególnie że maczali palce w otruciu Juszczenki(gdzie nie byli inicjatorami a 'jedynie' służyli pomocą).Ktoś podawał przykłady Politykowskiej,Litvinienki czy synów Kuklińskiego.Ruscy zabijają ale zabijają 'swoich'.Morderstwa dziennikarzy są na porządku dziennym i w zasadzie w Rosji nie ma już niezlaeżnych dziennikarzy, Litwinienko = były agent zdrajca, swoją drogą jego przykład pokazuje jacy z nich 'pro'.Chwile po ,było wiadome dokładnie wszystko, kto, jakim samolotem , gdzie , itp.Oczywiście oni to mają w dupie a koleś co go zamordował jest deputowanym w Dumie .Kukliński...podobnie jak reszta – agent,zdrajca, narodowość akurat nie ma znaczenia , zresztą te morderstwa jego synów są zagadkowe a jedna z teorii jest taka że jeden z jego synów żyje a jego zaginięcie było mistyfikacją CIA.2.Zamach czy katastrofa. Zdecydowanie katastrofa. Przyznam się bez bicia że byłem od początku sceptyczny co do zamachu, natomiast niczego nie wykluczałem. Dziś jestem na 99% przekonany że o żadnym zamachu nie może być mowy. Przez ten cały czas nie znalazłem ani jednego choćby najmniejszego dowodu który by to sugerował. Natomiast jest sporo rzeczy które temu przeczą Tak patrząc z boku to moge jedynie napisać że mamy swój 11 wrzesień.OGrom tragedii spowodował że tak jak tam do dziś totalnie absurdalne teorie spiskowe, zbierają żniwo, tak jest i u nas. Tam były zdalnie sterowane samoloty/ładunki w samolotach/ładunki w budynkach/rakiety/wyparowanie samolotów,rakiety w pentagon, analizowanie zdjęć i pixeli z filmików – my mamy dobijanie rannych,blokady sterów,wiązki,sztuczną mgłę,słynny filmik,zdjęcia Dokładnie to samo i to co to łączy, to to że jest to jeden wielki bełkot wykluczający się najczęściej. Co najlepsze ten film tak naprawdę wyklucza wiele teorii, bo jest on nakręcony chwilę po katastrofie i pokazuje dokładnie to co widzieliśmy i słyszeliśmy już później – czyli wrak do góry nogami. Analizy obrazu i głosów – mistrzostwo świata jak dla mnie. Pamiętam jak te 8 miesięcy temu przesłuchiwałem go dosyć dokładnie i jak widzę teraz interpretacje niektórych głosów to gdybym już nie znał podobnych numerów 11 września, to bym pomyślał że ludzie wpadli w obłęd – a tak to tylko mam potwierdzenie że ludzie niezależnie gdzie mieszkają, są podobni. A propos rannych i ich dobijania. Niektórzy chyba nie zdają sobie sprawy z czym mieliśmy do czynienia. Pewnie znalazł by się ktoś kto by chciał dobijać porozrywane szczątki ale zakłądając że nikogo takiego nie było , to jacy ....a ranni Ponad 300 pourywanych i popalonych kawałków ciał,pewnie kilka tyś złamań, większość nadająca się do identyfikacji tylko po znakach szczególnych i DNA...ranni to jak szukanie rannych będących w WTC, tylko w mniejszej skali. 4.Przyczyny katastrofy. Było ich mnóstwo, skupie się na tych decydujących. To było podobnie jak np. z wypadkiem samochodowym. Znaleziono samochód wbity w drzewo,sprawdzono stan auta,miejsce w którym doszło do wypadku,warunki panujące wtedy – ogólne stwierdzenie – nadmierna prędkość+niekorzystne warunki = poślizg na zakręcie,wypadnięcie samochodu z jezdni i zderzenie z drzewem. Podobnie można już określić przyczyny katastrofy Tu154 – złamanie wszelakich przepisów/procedur i próba lądowania w warunkach niemożliwych do udanego manewru. Bezpośrednia przyczyna – za późne poderwanie maszyny które zaowocowało ścinaniem drzew, walnięciem w brzozę, obróceniem się samolotu i .......nięciu do góry dnem, z prędkością ok 200 km na godzine z wyskości 5?_!0? metrów 5.Winni. Jeśli chodzi o tą słynną winę my -ruskie, ja nie mam żadnych wątpliwości że to myślmy sobie zgotowali ten los. Oczywiście mogli i jak się okazało – powinni zamknąć lotnisko ale przecież to nie była sytuacja gdzie ma się do czynienia z dziećmi. Kontroler prawdopodobnie pod naciskiem, żeby nie było skandalu, pozwolił na warunkową próbę podejścia – co jest ważniejsze, uprzedził załogę o warunkach panujących w Smoleńsku, nawet podał gorszą pogodę niż ona wtedy była, by odstraszyć od lądowania – jak się okazało w momencie lądowania ona była taka jak podał kontroler,piloci dokładnie zdawali sobie z tego sprawę, stąd pierwszy tekst że nie ma możliwości lądowania..później pierwszy pilot mienił zdanie...ciekawe czemu. Dowódca samolotu miał dane z 3 żródeł.1 kontroler.2 pilot JAKA który to potwierdził.3 własne obserwacje. Wiedział że próbując lądować łamie wszelkie przepisy, wiedział że ma do czynienia z lotniskiem ze średniowiecza, wiedział że nawet z Ilsem w takich warunkach nie można lądować. Miał pełne dane a jednak zdecydował się. Tak na marginesie to jest chyba największe ośmieszenie się tej całej komisji pana M i mediów z nim trzymających(Rydzyk,GP + ich portale internetowe). To że takie warunki wykluczały lądowanie czy nawet próbę lądowania, potwierdziło przez ten prawie rok – przynajmniej kilkadziesiąt osób. Obecnych /byłych pilotów, ekspertów, z kraju i z zagranicy.Nie znam żadnej opinii który by mówiła że załoga mogła próbować lądować.U Macierewicza/GP/ND tego wątku w ogóle nie ma tak jak by nie było sprawy. Czy to nie jest kpinia że oni się tym(tak naprawdę najważniejszą rzeczą)w ogóle nie zajmują?A to jest podstawa bo nie mamy do czynienia z sytuacją że ktoś jest wprowadzany w błąd co do warunków, tylko ma informacje z 3 żródeł – ruskiego(można nie wierzyć) ale też i z polskiego które to potwierdza. Tak więc co do winnych – 1 pilot ,niestety definitywny sprawca katastrofy. Reszta załogi?Nie wiem jaka tam jest zależność i jakie mieli możliwości więc się nie wypowiadam Co do kwestii czemu za późno poderwał maszynę...Ciężka sprawa i raczej nie do wyjaśnienia na 100%.Wszystkie te wskaźniki zadziałały,darło się to wszystko więc sytuacje że myślał że jest 100 metrów nad ziemią a był 5, można wykluczyć. Prawdopodobnie szukał ziemi na siłę, być może też stres go zżarł i podniósł maszynę 2 może 3 sek za późno,bo to niestety sekundy decydowały. 6. Żywi winni Klich – kilkadziesiąt/może set lat wcześniej taki koleś w takiej sytuacji popełnił by samobójstwo.Gdyby to było tylko to, to ok ale przecież jest 'bratnia' katastrofa ,pod Mirosławcem. Wszyskich spiskowców którzy dotarli tu uświadamiam – tam ruskich nie było a samolot, też sprawny, jebnął podobnie. Ponoć jakieś działania były podjęte = efektów 0 jeśli pilot pilotujący samolot z prezydentem ma w dupie przepisy. Jako że mamy 2010 rok i sepuku nie jest popularne, powinno się go przynajmniej zdymisjonować-To nie nastąpiło ale nie dlatego że Tusk go kryje tylko że w naszym sondażowym piekiełku, było by to odebrane jak przyznanie się do winy ekipy Tuska a na to nasz szeryf pozwolić nie może. Więc nieudacznik pozostał na stanowisku. Należało by też zrobić czystkę wśród wszystkich odpowiedzialnych za szkolenie tego pułku.Kamień na kamieniu nie powinien zostać nawet za cenę tego by przez kilka lat nie mielibyśmy mieć zdolności wojskowej w tej kwestii. Ostatnia kwestia to osoby odpowiedzialne za przygotowanie wizyty.To nie chodzi tylko o tą z 10go bo ta z 7go była dokładnie tak samo zrobiona.Zdaje sobie sprawę że wojna między obozami prezydenckim i rządowym, była taka że w końcu po tych bojach, stwierdzono po Janasowemu – 'nie wpierdalamy się', ale jakieś przepisy chyba były i jak jak widać, zostały one olane 7. Winni martwi – Tu niestety nie da się przemilczeć sprawy. Żelaznych dowodów nie ma bo wszyscy zgineli ale poszlaki jak dla mnie nie pozostawiają złudzeń. Zawsze mnie fascynował ten 'robotomizm' części ludzi który przejawiał się tym że jest albo a albo b.Upraszczając – albo mamy do czynienia z kimś kto zawsze robi dobrze, albo robi źle. Skrajne przypadki, a nawet nie tylko skrajne, żyją w przeświadczeniu że ich obóz we wszyskiem ma racje a ten przeciwny w niczym. Idealny przykład to właśnie Smoleńsk. Współwina Lecha Kaczyńskiego jest negowana w nieprawdopodobny sposób – typu...masz gdzieś nagranie że wydał rozkaz!? Co ciekawsze jestem przekonany że gdyby to samolot z Tuskiem się rozbił, w takich samych okolicznościach to wszyscy którzy teraz negują współwinę Lecha i ślepo wierzą w zamach, obwiniali by Tuska i jakiegokolwiek zamachu nie przyjmowali by do wiadomości. Jestem przekonany o tym. Wam nie chodzi o to co się stało ale o to kto jest poszkodowanym.2 takie same sytuacje , 2 innych poszkodowanych i 2 różne wersje. Wracając do Lecha. Jego współwina jest dla mnie oczywista .Ktoś kto tego nie widzi to musi ogólnie niewiele widzieć albo widzieć tylko to co chce się zobaczyć. Gruzja..Ślepi uważają że to bez związku. Bez związku?Lech leci do Gruzji, do swojego jednego z dwóch 'przyjaciół' w europie. Jest między lądowanie.Lech każe pilotowi lecieć do Dbilisi. Pilot odmawia wiedząc że jest to rejon wojny i nie mając żadnych gwarancji że będzie mógł bezpiecznie wylądować. Lech wydaje rozkaz którego wydać nie może, co słusznie wie pilot. Lech dzwoni wszędzie gdzie tylko może , starając się zmusić pilota do lotu do Dbilisi. Jednym z adresatów jest minister obrony Klich który oczywiście nie zgadza się na to. Pilot zostaje publicznie zwyzywany od Lecha od tchórzy(co słyszy pilot pilotujący tu154 w ostatnim locie).Pilot nie przejmuje się tym i odmawia lotu. Lech jedzie do DbIlisi samochodem. Potem uczestniczy w szopce, razem ze swoim ziomem Szakaszwilim, gdzie padają słynne strzały. Jak się później okazało, najpewniej jest to teatr Szakaszwiliego. Co Więcej, ochrona Kaczyńskiego, za jego zgodą zostaje od niego odseparowana.(co jest kolejnym naruszeniem jakichkolwiek standardów). Co gorsza po powrocie do Polski, pilot który odmówił lotu, zostaje podany do prokuratory, przez jednego z przydupasów Lecha, posła Pisu który jedyne co oprócz tego dokonał, to rajdy melexem na Cyprze. Wracając do feralnego lotu – kapitanem jest ten co w Gruzji był tylko 2 pilotem. Po dowiedzeniu się o warunkach mówi że nie jest możliwe lądowanie...później zmienia zdanie, w tym samym najpewniej czasie, kokpit wizytuje jego największy przełożony - Generał Błasik.Czy był rozkaz? Najpewniej nie bo przecież nikt nie chciał zginąć. Czy była presja z którą pilot sobie nie poradził?Najpewniej tak – wierzył że jest w stanie wylądować, obecność najwyższego z najwyższych przełożonych, na pewno nie pomogła mu. Szukał ziemi, jak ją znalazł , nie było już odwrotu. To oczywiście tylko przypuszczenie bo najpewniej nigdy nie dowiemy się wszystkich szczegółów, bo jak dowiedzieć się tego co nie jest dostępne na wykresach czarnych skrzynek Tak jak pisałem – jest to moja pierwsza i ostatnia działalność w tym temacie. To jest moje zdanie i nie mam zamiaru żreć się z inaczej myślącymi, chyba że ktoś swoją ripostą mnie przekona do zmiany - wtedy na bank odpiszę i przyznam się do błędu. ![]()
94 - Allah Akbar!!
|
|
|

|
||||||
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|