Można bezsprzecznie stwierdzić, że była to szalona runda. W lecie rozmontowana cała defensywa, klapa w Europejskich pucharach. Zespół grał słabo, był źle przygotowany do rozgrywek. 8 nowych piłkarzy. To wszystko nie napajało optymizmem.
Po przyjściu Roberta Maaskanta nie było widać znaczącej poprawy, ale nie można było oczekiwać cudów w kilka tygodni. Trener wprowadził nowy system gry, swoje ustawienia taktyczne, tak naprawdę podciągnął zespół kondycyjnie w trakcie rundy i zaczęło to przynosić efekty. Porażki z Bełchatowem, Górnikiem, Lechem czy remisy ze Śląskiem i Koroną bolały i bolą, ale potem nastała seria 4 zwycięstw z rzędu bez straty gola, w tym rozgromienie Legii 4 : 0 i niezły mecz z Lechią 5 : 2. Widać było, że zespół zaczyna oddychać. Na początku wszyscy mieliśmy wrażenie, że spotkała się grupa przypadkowych ludzi, natomiast teraz widać w tej drużynie ducha zespołu, walkę i motywację do osiągania wyników. Maaskantowi udało się zrzyć ten zespół przede wszystkim mentalnie. Po kilku kolejkach każdy z nas stwierdzał bez ogródek, że tą rundę można spisać na straty, natomiast skończyliśmy ją na 2 miejscu ze stratą tylko 3 pkt do Jagi.
Ja z mojej strony mam takie odczucia, że w rundzie wiosennej może być tylko lepiej. Drużyna zgra się jeszcze bardziej, trener porządnie przygotuję chłopaków kondycyjnie, udoskonali taktykę, mam nadzieje, że zostanie sprowadzonych 2-3 wartościowych graczy i można rozpocząć walkę na całego w drodze do tytułu mistrzowskiego.
