|
Meczu nie oglądałem, jednak sądząc po komentarzach, to kolejny mecz z Lechem który mogliśmy i powinniśmy wygrać. Gdyby Wisła miała chociaż jednego napastnika na wysokich obrotach, to mecz jesienny powinien skończyć się dla Wisły zwycięstwem i to nawet nie tylko jedno bramkowym.
Wiśle niestety ciągle brakuje jakiegokolwiek napadu, od dłuższego czasu żeby strzelić gola nasi potrzebują wleźć z piłką do bramki przeciwnika. Nie ma co kombinować gry i strzelania po wrzutkach ze skrzydeł, bo dobra wrzutka wychodzi naszym raz na 5 meczy albo i rzadziej. Brakuje tutaj tej odwagi którą Wisła miała kiedyś, strzały zza pola karnego, strzały z końcówki pola karnego. Zamiast szukać tej jednej okazji aby wepchnąć piłkę do siatki z metra, wypadłoby naszym wmówić aby strzelali częściej, a z większej odległości. Nie wierzę, że Brożek, Baa czy Boguski nie potrafią strzelić w światło bramki z 15-16m, a tam często nasi mają okazję oddać strzał. Zamiast tego szukają tylko podania aby zrzucić tą odpowiedzialność na kogoś innego - podaniem. Przykładem niech będzie chociaż Brożek, który w okazjach strzelecki nawet z bliższych odległości podaje do krytego kolegi.
|