|
pesymistyczne prognozy są jednak uzasadnione: drużyna w przerwie zimowej ani się poważnie nie wzmocniła, ani nie poprawiła swojej skuteczności (patrz: sparingi, gdzie poziom skuteczności wola o pomstę do nieba), a nie wiemy, co nowego w sprawach taktycznych wprowadził trener-menadżer, nie wspominając o sprawach motywacyjnych.
Oczywiście, wiślacy pewnie nie zapomnieli jak gra się w pilkę, a ich indywidualny poziom jest średnio wyższy od poziomu graczy z Bełchatowa, stąd czerpię nadzieję, że jednak może być chociaż skromne 0-1.
Z drugiej strony, w rundzie jesiennej, najlepsze wyniki wiślacy uzyskiwali na stadionach z dużą liczbą kibiców dopingujacych przeciwnika. W Bełchatowie pod tym względem aż tak różowo nie jest, więc też nastawiam się na kopaninę. Przypadkowa bramka może zadecydować o zwycięstwie jednej z drużyn.
Chciałbym zostać miło rozczarowany...
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|