s1mone napisał(a):

Nikt nie prezentował odgórnego założenia, że mają grać Polacy. Kto w ogóle coś takiego proponował?
Balans 5 Hiszpanów w Realu jest całkiem OK, uważam, że u nas też powinno być z minimum 3-4 Polaków w składzie. A jeśli nie Polaków to kogoś zbliżonego do nas mentalnością, mogą to być Pepiki, Czesi czy nawet Ukraińcy - generalnie Słowianie. Taki Markusik twierdzi, że spoko by było mieć 11/11 Hiszpanów i nawet Ratona potrafi tu usprawiedliwiać Bo w końcu on taki profesjonalny i opalony (ch*j tam, że bronić nie potrafi).
Wg mnie sprawa jest prosta, 99% hiszpańskich graczy, którzy potrafią bronić i grać z tyłu wylądowało w Primera Division. Do nas przychodzą goście, którzy sobie do przodu fajnie kopią i póki idzie to idzie, a gdy się robi trudniejszy mecz to przychodzą ciężary. To są w większości grajki na dobrą pogodę od pykania gałeczki - i nie mam nic przeciwko temu. Tylko na tych gości od grania na pianinie ktoś musi pracować, więc w większości to powinni być Polacy, albo jakieś nacje dla których pierwszym odruchem nie jest pykanie gałeczki tylko zdrowy Drozdowski (;D) ZAPIERDZIEL.
Uważam, że odpowiedni balans pomiędzy pykaczami piłeczką w drużynie, a gośćmi od noszenia fortepianu powinien być zachowany. Może sobie Markusik wmawiać, że przecież Hiszpanie cudnie bronią - wolne żarty. Hiszpanie którzy umieją atakować jak i bronić nie gniją na 3 poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii, tylko już dawno zostali wyhaczeni do Primera - bo umiejętność bronienia u Iberyjczyka to jest spora rzadkość. Balans i rozsądek w budowaniu drużyny przede wszystkim - a nie pójście na ilość i ładowaniu samych Hiszpanów do klubu, bo Kiko Atletico.
|
Czego ty chcesz ziomek? W meczu przeciwko Poloni wyszlo 5 Polakow w podstawie.
Tak jak nie stać nas na Polakow którzy potrafią atakować tak nie stać nas na Hiszpanów którzy potrafią bronić.
Ja nie mam nic przeciwko temu zeby przecinacy byli rodzimi a wirtuozi z jakiegos innego kraju.