wolfy napisał(a):

No nie bardzo się mogę zgodzić. Inni trenerzy pierwszoligowi są w stanie przestawić drużynę, zrobić zmiany, reagować podczas meczy. Sobolewski nie. Oglądałem mecze innych zespołów to wiem. Także nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora, bo jest tam kilku(nastu?) którzy nakrywają naszego czapką.
Rozumiem że Sobolewski aby awansować potrzebuje i składu i ławki znacznie przerastającej rywali umiejętnościami (i zarobkami, dodajmy), ale to świadczy tylko o tym że to do dupy trener.
Nikt w tej lidze regularnie nie wygrywa wieloma bramkami. Nie musi. Wystarczy jakoś drużynę poukładać w obronie, ale u nas wszystko opiera się na indywidualnych umiejętnościach.
Mamy mankamenty - wszyscy w tej lidze mają! To nie jest usprawiedliwienie.
@Karherop - ale Ty jesteś prymitywny, aż mi Ciebie żal. Otóż byli tutaj tacy źli ludzie (zapewnie kopiący pod trenerem dołki) którzy pisali o mankamentach po wygranych meczach. Dziwnym trafem Twoją reakcją były nieudolne próby wyśmiewania ich. Także nie, jak zwykle chrzanisz od rzeczy. Podpowiem:
Po wygranej - Hiszpanie super grają, ale serio nie da się zrobić zmian i przestawić przy tym drużyny żeby nie bać się o wynik (przy trzybramkowym prowadzeniu)? Przecież to proszenie się o kłopoty.
Po porażce - ech, niestety miałem rację.
Przy okazji, Twoja kretyńska teoria o "budowaniu" piłkarzy okazała się o kant dupy rozbić, bo nagle z Ruchem na skrzydło wszedł Szywacz a za Juncę - Szot. A taki Młyński był już zbudowany.
|
W ogóle nie zabieram głosu na temat Sobolewskiego. Wybraliśmy jednak i to nie dzisiaj trudniejszą drogę. Piłka, którą chcemy grać wymaga większych umiejętności czysto piłkarskich, większego zaawansowania taktycznego itd. Po latach podejmowania złych decyzji zrobiliśmy dopiero pierwszy krok w dobrym kierunku i choćby personalnie nie mamy jeszcze zbalansowanej kadry. Na przykład brakuje nam kogoś w stylu Polatenovicia z końcówki naszego pobytu w ekstraklasie. Oczywiście możemy opowiadać sobie bajki o odpowiednim ustawieniu drużyny, ale trzeba mieć kim.
Poza tym, poza naszymi fantazjami, tak naprawdę nie wiemy na co stać tę drużynę, gdzie są jej granice. Rozegranie spotkań ze wszystkimi, słabymi i silnymi udzieli dopiero kilku ważnych odpowiedzi i pokaże miejsce w szeregu.