sandomingo napisał(a):

Widzę, że jest już gorąco, naprawdę gorąco 
"16/16 zwycięstw", "okopanie się na drugim miejscu"....
Póki co drużyna wygrała 6 meczów na wiosnę - grając większość z nich naprawdę dobrze. To oczywiście daje nadzieje na drugą część rundy niemniej wygranie kompletu spotkań to jest abstrakcja - chociażby z przyczyn losowych.
Przypomnę chociażby że gramy z de facto kontuzjowanym Juncą, bez którego wartość drużyny spadnie w sposób istotny - brak sensownego zastępstwa.
Tymczasem do bezpośredniego awansu potrzeba będzie niewiele mniej - wydaje się, że 14/16.
Moim zdaniem jak najwyższe - może nawet trzecie choć bardziej czwarte - miejsce przed barażami to jest max tego, co drużyna może osiągnąć.
|
Ech, a dla mnie równym nonsensem jest krygowowanie się, że mamy celować w trzecie lub czwarte miejsce co utyskiwanie co to będzie jak awansujemy.
Wykonaj sobie prosty eksperyment myślowy: jesteś kibicem Ruchu w tej chwili (nawet bez Twojego wrodzonego optymizmu

). Grając od początku rundy średnio, punktujesz ponad stan i wygrywasz psim swędem w końcówkach (coś jak my na początku rundy jesiennej) a mimo to będąca wyraźnie w gazie Wisła odrobiła do Ciebie większość dystansu i zbliżyła się na 4 punkty. Dużo w Tobie tej pewności, że utrzymasz to drugie miejsce?
Ja nie mówię, że mamy już autostradę do tego bezpośredniego awansu, ale z każdą kolejką bardziej staje się on realnym celem, który po prostu trzeba sobie stawiać.