Sylwus1988 napisał(a):

Ja chociaż nie jestem zwolennikiem Sobola widzę zmiany w porównaniu do Wisły Brzęczka, Bardzo mi się rzuca w oczy brak wybijania przed siebie na ślepo czy tam na stratę i kontrę, piłka zawsze jest adresowana do lepiej ustawionego kolegi. Co ważne nie są to też zagrania jak przez ostatnie LATA tylko w poprzek i do tyłu ale większością są to podania do przodu, myślę ze to wynika też z ustawiania się zawodników, kiedy któryś z pomocników czy obrońców ma piłkę, dość szybko zostaje jako ostatni w formacji i ma po prostu możliwość grania do przodu, albo inaczej nie ma innej możliwości niż granie do przodu, Bardzo mało piłek idzie też do Mikołaja to też widoczna zmiana. Dużo rozrzucamy i rozciągamy grę, zmieniamy strony podaniami między skrzydłami, nie było tego wcześniej a jest to pozytyw. Co więcej są to dość szybkie i mocne piłki w większości po ziemi a nie balony centrostrzały, to musi też być założenie trenera. Wczoraj dość szybka reakcja i wczesne zmiany najsłabszych zawodników na boisku to też na plus.
Na plus dla Radka też dyspozycja Młyńskiego i Dudy po okresie przygotowawczym, dawno oj dawno nie widziałem żeby któryś zawodnik poszedł do góry a tu ewidentnie dwa przykłady gości którzy bardzo dużo zyskali ostatnim czasem.
Nie muszę mieć racji, może to że tak wygląda zespół to sprawa tego że jak zawsze były spore zmiany personalne i Ci zawodnicy po prostu tacy są i tak gra wygląda dzięki nim a nie dzięki trenerowi ale jednak wydaje mi się że jednak jest to zasługa trochę bardziej Sobola niż zawodników.
Duży minus za to wędruje do trenera za to że cofnął wczoraj drużynę do pełnej defensywy po 3 bramce dla nas kiedy Arka nie mogła złapać pionu, Przecież nasz zespół w defensywie jest tak tępy że ręce opadają, ustawiamy się w jedenastu na lini pola karnego jak do egzekucji pod bronią, a przeciwnik napierdala to z lewa to z prawa nie tak to inaczej wręcz dajemy przeciwnikom czas i możliwości zobaczyć co robią źle, mogą zastosować poprawki i znowu próbować nam strzelić i tak do zajebania i aż do sfrajerzenia kolejnego wyniku, na szczęście wczoraj mieliśmy farta ale mogło się skończyć 4:3. Naprawdę nie powinniśmy się cofać do defensywy bo nie umiemy, nie mamy o tym pojęcia, potykamy się o własne nogi z oczami pełnymi strachu a przeciwnik, może sobie urządzić trening i sto mozliwości przeprowadzenia różnych wariantów ataków i strzałów. Nikt w sztabie tego nie widzi, serio?
|
Moim zdaniem Duda był bardzo słaby w sobotę więc z tym wieszczeniem bardzo dużego progresu to bym się jeszcze wstrzymał.