|
Bez paniki. Nie spadniemy.
Nasza gra na pewno się też poprawi. Ale nie opanujemy całkowicie problemów z defensywą (nie udało nam się to w ciągu ostatnich 6-7 lat). Nie w tym składzie osobowym. i żeby nie było, nie uważam, ze nasi zawodnicy nie wkładają w to co robią serca, wisi im wynik, czy też przechodzą obok meczów.
Problemem jest to, ze staramy się odtwarzać dawną Wisłę w oderwaniu od realiów. Ktoś zapomniał, że przed laty mieliśmy zawodników, którzy przeszastali ligę, a teraz mamy takich, na jakich może sobie pozwolić drużyna z 2 połówki tabeli.
Oglądacie niby puchary, ale nie potraficie wyciągnąć prostego wniosku. Skoro Legii udało się niemal rozbroić dużo, dużo lepsze Dinamo, Rakowowi lepszy Kazań, to tym bardziej Stal może zrobić to z Wisłą. Tym bardziej, że różnice w ekstraklasie nie są tak duże, jak pomiędzy Legią a Chorwatami.
Na koniec, choć pisałem to wiele razy. To co próbujemy grać nie jest optymalnym wyborem dla drużyny z możliwościami finansowymi jak nasza (od dawna powinniśmy sprowadzać zawodników o innych cechach i realizować inną filozofię gry). Najzabawniejsze jest to, ze rozumieją to wszyscy lub niemal wszyscy w ekstraklasie, tylko nie nasze władze. A może rozumieją, tylko waga naszej historii i dokonań są silniejsze. W końcu jesteśmy Wisłą i musimy klepać, jak z Szymkowiakiem, Żurawskim czy Frankowskim w składzie.
|