doktor granat napisał(a):

|
Wiadomo kto to był - s&d and co, no ale znaleźli kiko i junco, którzy ściągnęli paru fajnych grajków. teraz dla odmiany następcy bandytów są ok, ale o gościach typu k&j, którzy znaleźliby paru fajnych i niedrogich grajków możemy pomarzyć. Nieco tragikomiczna historia.
|
Jednego czego do dziś nie wiemy - jakim kosztem były robione te transfery, ile dany piłkarz nas kosztował po zliczeniu wszystkich kosztów, również tych (możliwe) dawanych na lewo. Postać Junco jest zagadkowa. Można zrobić zespół ponad stan, można obiecać złote góry, potem nie płacić ale szczycić się wynikiem. Tylko na końcu te pieniądze i tak trzeba wypłacić a zawodnicy odchodzą za darmo.
To nie obrona obecnej sytuacji sportowej, ponieważ transfery robimy bardzo źle. Tylko te odniesienia do poprzedników są śmieszne.