Kurz napisał(a):

|
Dlatego unika się zwykle potencjalnie problematycznych sytuacji. Grający właściciel to proszenie się o problemy. Szczególe, jeśli trener ma nie mniejsze ego.
|
OK. W normalnych okolicznościach, gdzie jest to wyraz jakiejś fanaberii czy nepotyzmu właściciela, niczym kiedyś Burdenski.
Tyle że u nas ten właściciel jest bezsprzecznie najlepszym piłkarzem w kadrze. Nie gra dlatego, że ma kaprys, tylko dlatego, że musi i chce pomóc w postawieniu na nogi, jakby to nie zabrzmiało, swojej inwestycji. To nie jest sytuacja problematyczna, tylko dodatkowy atut, który należy wykorzystać póki jest taka możliwość.
Unikanie problemów przez niewystawianie go do meczu kiedy jest w stanie grać i "zrobić różnicę", zwłaszcza w naszej sytuacji kadrowej, gdzie w jego miejsce może zagrać Medved albo inny Mawutor, to strzelanie sobie w stopę. Nawet jeśli trener ma przerośnięte ego, to nie znaczy to, że żeby pokazać kto tu jest trenerem, ma sabotować grę w zespole broniącym się przed spadkiem. To niepoważne i nieprofesjonalne.
O ile Kuba był w stanie odreagować sytuację wyłącznie "PR-owo", bez szkody dla gry zespołu, o tyle Hyballa ewidentnie sobie z tym nie poradził. Nie wiem co udowodnił komukolwiek oprócz tego, że dla pokazania kto tu rządzi gotów byłby spuścić zespół z ligi.